W połowie sierpnia doszło do tragicznego zdarzenia w Elblągu, które zakończyło się śmiercią młodego mężczyzny po policyjnej interwencji. Do szpitala trafił po interwencji funkcjonariuszy, która miała miejsce nocą przy ulicy Robotniczej. Jego matka oskarża policję o przyczynienie się do śmierci syna, podczas gdy elbląska komenda informuje o użyciu środków przymusu bezpośredniego z powodu jego agresywnego zachowania. Sprawę bada prokuratura.
Relacja matki z tragicznych wydarzeń
Matka zmarłego Oliwiera, Aleksandra, opowiadała mediom o wydarzeniach z feralnej nocy. Z synem świętowali jego pierwszą wypłatę, pijąc po jednym drinku, po czym poszli spać. Około trzeciej nad ranem Oliwier wstał, by spotkać się z kolegą przed blokiem. Aleksandra była zaskoczona, ale nie podejrzewała niczego złego. Rano odkryła, że syna nie ma w domu. Po poszukiwaniach skontaktowała się ze szpitalem, gdzie dowiedziała się, że przyjęto tam młodego mężczyznę z obrażeniami, który pasował do opisu jej syna. W szpitalu Oliwier był w stanie krytycznym, nieprzytomny i pod respiratorem. Aleksandra podkreśla, że jej syn był zdrowy i jedynie czasem nadpobudliwy. Oskarża policję o pobicie, które miało doprowadzić do jego zgonu.
Stanowisko policji
Oficjalne oświadczenie policji w Elblągu, wydane przez nadkomisarza Krzysztofa Nowackiego, przedstawia inną wersję wydarzeń. Około 3:40 w nocy funkcjonariusze zostali wezwani na interwencję z powodu agresywnego zachowania młodego mężczyzny na ulicy Robotniczej. Policjanci zostali poinformowani o niszczeniu mienia przez 20-latka oraz jego agresji wobec innych osób. Na miejscu zgłaszający pokazał policjantom nagranie dokumentujące agresywne zachowanie młodego mężczyzny.
Policja twierdzi, że Oliwier był pobudzony i nie reagował na polecenia funkcjonariuszy, a także zaatakował jednego z nich. W odpowiedzi na to policjanci byli zmuszeni użyć gazu pieprzowego i pałki służbowej oraz założyć kajdanki. Pomimo tej interwencji, młodzieniec przekazany ratownikom medycznym był przytomny. Następnie funkcjonariusze dowiedzieli się o jego śmierci w szpitalu.
Śledztwo prokuratury
Prokuratura w Elblągu rozpoczęła dochodzenie w sprawie wydarzeń z 15 sierpnia. Rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej, Ewa Ziębka, podkreśla, że na tym etapie nie można jeszcze wyciągać jednoznacznych wniosków. Śledztwo dotyczy ewentualnego przekroczenia uprawnień przez policjantów oraz zbadania związku między interwencją a śmiercią Oliwiera.
W ramach postępowania przeprowadzono sekcję zwłok oraz zabezpieczono materiały dowodowe, w tym nagrania z monitoringu. Prokuratura oczekuje na wyniki autopsji, które mogą dostarczyć informacji o ewentualnym wpływie alkoholu lub substancji odurzających na zachowanie zmarłego.
Śledczy przesłuchują świadków oraz analizują dokumentację szpitalną i policyjną. Celem jest ustalenie pełnego przebiegu wydarzeń i wyjaśnienie wszystkich okoliczności tego tragicznego zdarzenia.