Wielki przekręt na majtkach. Windykatorzy gnębią tysiące kobiet

1443
Wyświetleń

Bielizna miała być królewska, a była najtańsza i „nie weszłaby nawet na yorka”. Majtkowy król najpierw chce za nią 20 zł, ale szybko żąda dziesięć razy więcej. Nie zapłacisz? Spodziewaj się telefonów co godzina od godz. 7 do 23 albo najścia w domu.

Wiedzą, że oszukał tysiące dziewczyn i kobiet, a teraz straszy je windykatorami. I robi to bezkarnie. Ale do czasu… bo jest ich już – skrzykniętych przeciw majtkowemu królowi – prawie półtora tysiąca.

Jedną z grup na Facebooku założyła Paulina. „Jestem oszukana przez firmę prowadzoną przez Tomasza O.” – napisała w listopadzie ubiegłego roku. Opisała swoją historię i zapoczątkowała lawinę. Teraz jej grupa na FB to biuro doradcze i prawne.

„Dziewczyny, żeby było jasne, co macie robić, gdybyście nic jeszcze w temacie nie zrobiły. Idziemy na policję, pod którą podlegamy, aby złożyć zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa oszustwa. Żaden policjant nie ma prawa odmówić przyjęcia zgłoszenia (info z KWP Katowice). Gdybyście spotkały się z odmową, żądajcie jej na piśmie!!! Nie dajcie się spławić” – brzmi jedna z instrukcji.

Oszukane kobiety podają sygnatury spraw prowadzonych przez policję i prokuraturę, zamieszczają wzory pism – zażalenie na odmowę wszczęcia postępowania, skargi do rzecznika praw konsumenta, porady prawne znalezione w sieci. Powtarzają, by nie reagować na wezwanie kancelarii windykacyjnej, bo to oszustwo. Instruują, co mówić, gdy dzwonią windykatorzy, wreszcie dzielą się numerami ich telefonów i radzą, jak je blokować. I podtrzymują się wzajemnie na duchu. „Dziewczyny, nie bójcie się, nie jesteście same” „Idzie dobrze, powoli, ale dobrze… działamy!!!!”.

UOKiK: nie znamy adresu

Majtkowego króla zna już doskonale Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

- Postępowanie dało podstawy do postawienia zarzutów, ale mimo współpracy z organami ścigania nie udało się ustalić fizycznie adresu firmy – mówi Ernest Makowski z UOKiK. – Tej spółki nigdzie nie ma i to jest główny problem.

Magda: – Wiemy, że pan O. na otwartych grupach czyta wpisy dziewczyn, a do zamkniętych grup przemycił osoby z nim powiązane. Nie szkodzi. Pewne rzeczy piszemy tam specjalnie, bo wiemy, że to do niego dociera. Niech wie, że mu nie odpuścimy.

Więcej można przeczytać w artykule Wyborczej

Źródło:wyborcza.pl

Foto: Karolina, której dane oszuści zdobyli na porodówce, pokazuje wezwanie do zapłaty, tym razem od firmy z „europejskim oddziałem” w Zurychu i polską filią w Radomiu (MARCIN KUCEWICZ)/wyborcza.pl

 

 

Wielki przekręt na majtkach. Windykatorzy gnębią tysiące kobiet

O Autorze
-

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>