Sponsoring, reklamy… szeroki strumień pieniędzy płynął z EPEC. Do kogo i w  jakim celu?

760
Wyświetleń

Elbląskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplne reklamowało się szeroko w lokalnych mediach. Wydatki, w ciągu kilku lat, sięgnęły setek tysięcy złotych.  Pozostaje jednak zadać pytanie – po co elbląskiej, lokalnej spółce miejskiej tak szeroka promocja? Jak to możliwe, że lokalna, miejska spółka, która nie mając żadnej konkurencji, pompowała przez lata w lokalne media, agencje reklamowe i zespoły sportowe kilkaset tysięcy złotych rocznie?

Z dokumentów wynika, że  w sprawach sponsoringu  wprowadza się w błąd zarówno Radę Nadzorczą, jak i radnego – mówił radny Ryszard Klim.  W odpowiedzi Rada Nadzorcza  podaje kwotę sponsoringu za lata 2011-2014 w wysokości 365 tysięcy, natomiast z odpowiedzi na Interpelacje wynika  kwota ponad 1 mln 300 tys.

Wynaturzeniem i patologią trzeba określić sponsorowanie prywatnego Stowarzyszenia „EL Aktywni” przez EPEC i EPWiK. Prezesem stowarzyszenia jest prezes EPEC-u. Występuje w podwójnej roli: darczyńcy i donatora.

Na swoje zapytania w tej bulwersującej sprawie Ryszard Klim otrzymywał odpowiedzi w postaci: ” … umowy zostały zawarte w sposób skuteczny „. Nic to, że wspomniane umowy podpisywali ludzie nie umocowani KRS-em.

O opinię radny wystąpił do Sieci Obywatelskiej Watchdog.

Co wynika z dokumentów finansowych EPEC, spółka najwięcej pieniędzy wydawała w okresach wyborczych  – czyli w okresach wyborów samorządowych i parlamentarnych.

Przerażające jest to, że niestety, nie mamy żadnych informacji, aby władze miasta, czyli właściciel przedsiębiorstwa chciał cokolwiek z tym zrobić, wyjaśnić, wyciągnąć jakiekolwiek konsekwencje.

Samorząd milczy. Jedynie radny miejski Ryszard Klim pochyla się nad szeregiem dokumentów, zestawieniami finansowymi spółki, z których wynikają bardzo niepokojące wnioski.

Pieniądze płynęły strumieniem

Setki tysięcy złotych  na „promocję” wyłącznie lokalnej i monopolistycznej firmy- nie powinno być do przyjęcia . – Te pieniądze powinny być wydawane na polepszenie kondycji spółki, co powinno doprowadzać do obniżania kosztów dostarczania ciepła do domów elblążan , tymczasem promocja nie ma wpływu na spadającą sprzedaż energii cieplnej – mówił na jednej z sesji radny Ryszard Klim.

Obok innych przyczyn, rozrzutność przyczyniła się do tego, iż  ceny ciepła stały się najwyższymi w Polsce, np. Elbląg- 84 zł/ GJ, Olsztyn-71 zł/GJ, Koszalin-66 zł/GJ, Gdańsk- 75zł/GJ, Słupsk- 71 zł/GJ, Tczew- 58 zł/GJ.

Kasa dla swoich

Tu warto zauważyć, że EPEC szczególnie „ciepło” traktował  tylko niektóre media lokalne, który obdarowywał reklamami czy świątecznymi życzeniami, pompując w te tytuły publiczne środki finansowe. Tylko na życzenia z okazji Bożego Narodzenia 2015 spółka EPEC „lekką ręką” wydała 2500 zł. Ze środków publicznych. Najwięcej EPEC zapłacił za reklamę w portalu portel.pl (1100 zł), portal info.elblag.pl zarobił 900 zł. 350 zł kosztowały życzenia w Dzienniku Elbląskim a 200 zł w Naszym Elblągu.

O tym więcej pisaliśmy tu:

http://fakty.elblag.pl/cieple-zyczenia-dla-elblazan-od-epec-ile-to-kosztowalo/

Na „liście płac” EPEC były zarówno media lokalne, kluby sportowe, organizacje społeczne a nawet osoby indywidualne czy agencje reklamowe.

– Trochę znany fakt, o niewielkim skutku, ale charakterystyczny. Jednoosobowa firma „marketingowa” powstaje w sierpniu ub. roku, już za wrzesień i październik są realizowane jej faktury po 2 tys. zł.  Jak dotąd nie znaleziono w dokumentacji spółki, czego dotyczył „marketing” – dodaje radny Ryszard Klim.

Spółki, jak dojne krowy

Jak to możliwe, że lokalna, miejska spółka, która nie ma praktycznie żadnej konkurencji, pompowała przez lata w lokalne media , zespoły sportowe , imprezy, instytucje  pieniądze mieszkańców? Za środki te można by było przynajmniej zmodernizować przestarzałą sieć na Os. Metalowców lub utworzyć fundusz wsparcia  niezasobnych mieszkańców  dotyczący wymiany źródła ciepła (pieców) na inne.

– Jesteśmy do tego zobowiązani przyjętym w ub. roku „Planem Gospodarki Niskoemisyjnej”. Wydaliśmy znowu sto kilkadziesiąt tysięcy, i znowu „półkownik”- stwierdza radny. – Najwyższa Izba Kontroli wskazała już, że spółki miejskie nie powinny wydawać środków finansowych na działania nie związane z działalnością danej spółki – dodaje radny Ryszard Klim. – Tymczasem u nas spółki miejskie traktuje się jak „dojne krowy”. Wywoływałem temat wielokrotnie, wskazując pryncypialne samorządy.

Do tego warto wskazać, że oczywiście EPEC, jak w przypadku nagród finansowych i premii, nie posiadał żadnego regulaminu, który regulowałby zasady wydatkowania pieniędzy na promocję i reklamę spółki.

- Środki finansowe na reklamę i sponsoring spółka ujmowała w planie techniczno-ekonomicznym, który był zatwierdzany odrębnie dla każdego roku przez Radę Nadzorczą. Żadnej więc refleksji  nad niecelowym wypływem środków publicznych ze strony organu nadzoru nie było – mówi radny Klim.

Radny Ryszard Klim dodaje, że wielokrotnie wzywał władze miasta do dokonania audytu finansowego wydatków na reklamę i sponsoring z budżetu EPEC. Do tego powinien powstać jak najszybciej regulamin takich działań spółki.

Radny dodaje, że wydatkowane środki na reklamę i promocję są tak „poupychane” w różnych zestawieniach finansowych, że jest to teraz zadanie dla biegłych rewidentów, aby ustalić dokładny poziom takiego finansowania.

Przykładowo kwota na reprezentację czyli drobne 15 tys. złotych jest widoczna w sprawozdaniu finansowym, ale już sponsoring 254 tys. zł jest „schowany” w innych kosztach operacyjnych. Te koszty mogą być ciekawe po zagłębieniu się w ten temat.

EPEC – POlityczny interes

Zastanawiającym jest fakt, że największa aktywność tego „rozdawnictwa finansowego” przypada na okresy wyborcze – wyborów samorządowych i parlamentarnych. Czy po wsparcie EPEC sięgali lokalni politycy? Wiele może na to wskazywać.

Jeden z radnych miejskich powiedział niedawno w nieoficjalnej rozmowie, że „EPEC był twierdzą wszystkich”. Miał tu na myśli polityków lokalnych różnych opcji, którzy chętnie „współpracowali” z były prezesem spółki. Gdy prezydent Witold Wróblewski pod pręgierzem kolejnych kontroli instytucji państwowych w EPEC postanowił usunąć prezesa ze stanowiska, ujawnił się szeroki „front obrony wspólnej sprawy”.

Praktycznie każdy już wie o kilku przynajmniej spotkaniach poseł Elżbiety Gelert i senatora Jerzego Wcisły w gabinecie prezydenta miasta. Choć politycy temu zaprzeczają, wiemy doskonale, że spotkania te dotyczyły rozpaczliwej wręcz obrony stołka byłego prezesa. Jedno takie spotkanie odbyło się wcześnie rano, a świadkowie mówili wręcz o kłótni i groźbach zerwania koalicji PO z prezydentem miasta.

Do tego warto dodać, że w mediach lokalnych natychmiast do obrony prezesa  EPEC-u dołączył  poseł PiS Jerzy Wilk (prezydent miasta w latach 2013-2014), który podjął  krytykę prezydenta Witolda Wróblewskiego  broniąc byłego prezesa Piśkiewicza.

Więcej o tym pisaliśmy tu: http://fakty.elblag.pl/uklad-w-obronie-epec-atakuje-czy-to-juz-koniec-prezydenta-wroblewskiego/

–  Czuję osobistą satysfakcję, bo zarząd EPEC-u nie zawiódł mojego zaufania. Mam za to uzasadnione obawy co do przyszłości Elbląga, a w szczególności sensu i możliwości realizacji zapowiadanych inwestycji – mówił poseł Jerzy Wilk (PiS).

Podkreślmy, że świetle wszystkich kontroli instytucji państwowych, w tym CBA, poseł Jerzy Wilk publicznie oświadcza na łamach mediów, że „zarząd EPEC-u nie zawiódł mojego zaufania”. Tak może mówić jedynie polityk tkwiący w „układzie obrony byłego prezesa EPEC” i zachowania status quo w Elblągu, który to tak bardzo rujnuje nasze miasto.

Publikujemy dokumenty finansowe EPEC zawierające zestawienie wydatków finansowych na promocję i reklamę EPEC.

 

Sponsoring, reklamy… szeroki strumień pieniędzy płynął z EPEC. Do kogo i w  jakim celu?

O Autorze
-

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>