Smutna prawda o pracy w sklepach Lidl. „Pracujemy za marne grosze ponad nasze siły”

4756
Wyświetleń

Wczoraj hucznie otwierano trzeci już sklep sieci Lidl w naszym mieście. Pojawiły się tłum klientów zwabione zapowiadanymi w mediach promocjami oraz festynem. Tymczasem właśnie wczoraj wieczorem nadeszła do naszej redakcji informacja od jednej z pracownic tej sieci sklepów w Elblągu. Jak się okazuje, z drugiej strony lady w tych sklepach już nie jest „tak różowo”, jak przedstawia Lidl w swoich informacjach i komunikatach.

- Nie cieszymy się z otwarcia nowego sklepu w Elblągu. Nasze wynagrodzenia oparte są na obrotach, jakie osiąga dany sklep. Każda kolejna placówka otwierana w mieście zmniejsza więc nasze obroty. Nie jest też prawdą, że zarabiamy tak dużo, jak podają media ostatnio. To kłamstwo. Wiele osób pracuje formalnie na cząstkowych etatach. Nowi pracownicy nie mają szans na umowę o pracę. O pełnym etacie nawet nie ma co marzyć. Zarobki są zaś adekwatne do wielkości etatu czyli dość niskie. Między bajki więc można włożyć historie o zarobkach typu 3 tys. zł na rękę. To nie jest prawda. Raczej coś prawie 2 tys. zł. Ponadto pracowników w sklepach jest mało. Musimy zarówno rozładowywać i wykładać towar, układać na regałach oraz biegać na kasę, sprzątać itp. To często dla kobiet praca ponad siły – pisze kobieta. – Podobnie jest z nadgodzinami. Niby są rejestrowane ale tak rozliczane, że nikt z nas nic z tego nie ma. Naprawdę nikt ze sklepu nie wychodzi zgodnie z czasem pracy. Pracujemy dużo dłużej.

Dlatego we wtorek, 2 maja w kilku ogólnopolskich sieciach handlowych zaplanowano protest przeciwko warunkom pracy.

- To nie Solidarność wymyśliła ten protest. To oddolna inicjatywa samych pracowników. Liczymy, że ta akcja protestacyjna wreszcie uświadomi pracodawcom, jak wielkie jest niezadowolenie pracowników handlu i skłoni ich do podjęcia rzeczywistego branżowego dialogu ze stroną społeczną – mówi przewodniczący Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ Solidarność Alfred Bujara.

Podkreślił, że jeżeli pracodawcy nie przystąpią do rozmów ze związkami zawodowymi na temat poprawy warunków pracy i płacy w tej branży, Solidarność zapowiada kolejne coraz bardziej zdecydowane działania protestacyjne.

Jak podano w komunikacie, zaplanowana na 2 maja akcja, będzie polegać na „przesadnie skrupulatnym i dokładnym wykonywaniu powierzonych obowiązków przez pracowników i przestrzeganiu obowiązujących w danym sklepie procedur”. Związkowcy na razie nie zdradzają, w których sieciach protest zostanie przeprowadzony. Nieoficjalnie mówi się o sklepach sieci Biedronka i Lidl.

20 kwietnia Krajowy Sekretariat Banków Handlu i Ubezpieczeń NSZZ Solidarność wystosował list otwarty do Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji zrzeszającej największe zagraniczne sieci handlowe działające w Polsce, takie jak m.in. Biedronka, Lidl, Kaufland, Carrefour czy Auchan.

Związkowcy wskazali, że jedynym sposobem na uniknięcie eskalacji niepokojów społecznych wśród pracowników handlu jest rozpoczęcie rzeczywistego branżowego dialogu społecznego ze związkami zawodowymi nie tylko w poszczególnych sieci handlowych, ale przede wszystkim na poziomie krajowym.

Smutna prawda o pracy w sklepach Lidl. „Pracujemy za marne grosze ponad nasze siły”

O Autorze
-

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>