„Siódemka” do Gdańska to droga śmierci. „Mogłem zginąć dwukrotnie”

9928
Wyświetleń

Praktycznie nie ma tygodnia, aby przez łamy mediów nie przewijała się informacja na temat wypadków na naszym odcinku „siódemki” z Elbląga do Gdańska. Często w zdarzeniach tych giną ludzie. Nasz Czytelnik pisze, że ten odcinek trasy to praktycznie „droga śmierci”.

Mogłem zginąć dwukrotnie podczas czwartkowego wyjazdu do Gdańska – twierdzi nasz Czytelnik i opisuje swoją historię z jazdy budowaną „siódemką”.

- Czytałem wiele artykułów w lokalnych mediach o wypadkach na „siódemce” i wydawało mi się, że to lekka przesada, kiedy trasę nazywają niebezpieczną. Do momentu, gdy sam musiałem do Gdańska pojechać samochodem w ubiegły czwartek – pisze nasz Czytelnik. – Przede wszystkim muszę powiedzieć, że większa część tego odcinka to teren budowy, gdzie ciągle jeżdżą ciężarówki i kolarki. Na tym dystansie jedzie się wąską nitką jezdni i trzeba bardzo uważać na wyjeżdżający sprzęt budowlany. Żaden pracownik budowlany nie zaprząta sonie głowy, aby kierować takim ruchem. Kierowcy po prostu muszą bardzo uważać na to, co dzieje się na trasie. Jadąc, w pewnym momencie zauważyłem przed sobą wyjeżdżającą z budowy ciężarówkę. Zacząłem hamować. W tym czasie jadący za mną samochód na olsztyńskich rejestracjach postanowił mnie wyprzedzać. Wykonał ten manewr w momencie gdy ciężarówka już zatarasowała drogę jazdy. Zaczęło się gwałtowne hamownie kierowcy z Olsztyna, który praktycznie o mało co nie wepchnął mnie do rowu. Na szczęście udało nam się uniknąć zderzenia.

Elblążanin dodaje, że udało mu się dotrzeć na razie bez przygód do Gdańska i załatwić swoje sprawy. W drodze powrotnej panował już zmrok.

- Wracając, w przeciwnym jechał sznurek samochodów, w tym spora ilość ciężarówek. W pewnym momencie, niespodziewanie, jeden z kierowców samochodów osobowych postanowił na tym wąskim odcinku trasy wyprzedzać ciężarówkę. Traf chciał, że wyskoczył wprost na mnie i oślepił mnie światłami. Tylko jakimś cudem lekko odbiłem w prawo, jednak na tyle, że nie wpadłem do rowu. Na hamowanie byłoby za późno. Znów się udało uniknąć wypadku, czołowego zderzenia. W Kazimierzowie natomiast, mimo sznurka samochodów w obie strony, kierowca jakiegoś TIR-a postanowił, że musi jechać szybciej i ruszył praktycznie środkiem drogi, wyprzedzając po kolei samochody. Powiem, że ta droga faktycznie jest niebezpieczna. Jednak nasze, kierowców bezpieczeństwo zależy jedynie od nas samych i naszej rozwagi za kierownicą. Żadne „czarne punkty”, czy inne oznaczenia nie spowodują, że kierowcy zaczną nagle myśleć prowadząc samochód, myśleć również o bezpieczeństwie innych.

Wyjazd z Elbląga, zwłaszcza w Kazimierzowie, to miejsce, gdzie dochodzi do wielu wypadków drogowych. Także tych tragicznych, z ofiarami śmiertelnymi. Dlatego władze miasta Elbląga upatrują w planowanej budowie nowej „siódemki” szanse na poprawę bezpieczeństwa drogowego.

Prace na odcinku Koszwały – Kazimierzowo polegają głównie na dobudowie drugiej jezdni. Wiąże się to z koniecznością dostosowania trasy do parametrów dróg ekspresowych i natężenia ruchu drogowego. W przyjętych rozwiązaniach znalazł się też szeroki pas rozdziału, który w przyszłości umożliwi dobudowę trzeciej jezdni. Takie zwiększenie przepustowości ułatwi połączenie między Elblągiem a Trójmiastem.

fot. zdjęcie poglądowe

„Siódemka” do Gdańska to droga śmierci. „Mogłem zginąć dwukrotnie”

O Autorze
-

12 komentarzy

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

  • NIMFA
    Odpowiedz

    Jazda nocą na tym odcinku to istna masakra.Jadące z przeciwka samochody oślepiają a trasa jest bardzo żle oznakowana.Trzeba bardzo uważać, żeby nie pojechać pod prąd.Część sygnalizacji świetlnej na barierkach już nie działa,może jak wszyscy będą o tym pisać to dotrze to do ludzi odpowiedzialnych i zmienią sygnalizację ,aby poprawić bezpieczeństwo na drodze.

    • Angela
      Odpowiedz

      Dokładnie…jest ograniczenie,ale kierowcą się śpieszy i jeżdżą na wariata…Pokonuję tą drogę,a szczególnie Gdańsk bardzo często i widzę jak kierowcy jeżdżą.Jak ciężarówka,chce wyjechać z budowy,to jest osoba,która zatrzymuje ruch.Moim zdaniem,ten Pan lekko przesadza:)

  • Tomek
    Odpowiedz

    Jaką naukę jazdy masz na myśli w sytuacji gdy jedzie ci z przeciwka na czołówkę samochód wyprzedzający na trzeciego?

    • Tomek
      Odpowiedz

      Moje doświadczenie jest takie: Na przejechane w ostatnim tygodniu 3000km (Gdynia-Poznań-Monachium-Pitztall i odwrotnie) spotkały mnie 2-3 nieprzyjemne sytuacje (żadna specjalnie groźna). A każdy mój wyjazd do Elbląga to przynajmniej 2-3 sytuacje poważnie zagrażające bezpieczeństwu. Na 2mln km przejechanych, miałem 2 stłuczki z moją współwiną. Ostatnia 20 lat temu. Na własny użytek nazywam drogę do Elbląga „drogą śmierci” Jadąc tamtędy uzbrajam się w nadzwyczajną ostrożność, staram się wyzbyć przeświadczenia o działaniu prawa o ruchu drogowym na rzecz prawa dżungli.

  • NGD
    Odpowiedz

    Trasą Nowy Dwór Gdański, a Gdańsk na budowanym odcinku drogi jeżdżę prawie codziennie i nie widzę takich sytuacji. Pracownicy w większości przypadków wyjazdu ciężarówek prowadzą kierowanie ruchem. A jeżeli chodzi o trasę NDG a Elbląg to 80% budowanej trasy jest poza starą „7”.

  • Anita
    Odpowiedz

    Oczywiście,że droga jest niebezpieczna,ale to ludzie powodują wypadki. Pan w artykule przedstawił przykłady ludzkiej głupoty i egoizmu. Niektórzy nie pamiętają co to jest podwójna ciągła. Dobrze wiedzą jaka jest obecnie sytuacja a gnaja na złamanie karku. Brak wyobraźni kierujących doprowadza do takich sytuacji. A tu jeszcze sezon przed nami. Zacznie się wyprzedzanie na trzeciego i podpisywanie co niektórych jakie zajefajne na auto.

  • Yournane
    Odpowiedz

    Droga strasznie nieoznakowana !!! Linie na drodze… Masakra ! Wracając wieczorem z pracy można się zabić ! Proszę niech ktoś się tym zajmie !!! Tragedia

  • Baba za kółkiem
    Odpowiedz

    Brak wyobraźni oraz brawurowo jazda co niektórych przyczyniają się do tragicznych w skutkach wypadkach. Trochę rozwagi i mniejsza prędkość z pewnością sprawiła by, że na drogach było by bezpieczniej.

  • jezdzacy
    Odpowiedz

    jezdze codziennie ta siodemka na odcinku kazimierzowo-elblag i to jest istna masakra codziennie jakis debil wyjezdza na czolowe zderzenie i jakbym nie uciekal to najprawdopodobniej by we mnie wjechal jezdza grubo ponad ograniczeniami i do tego wyprzedzaja na 3-4 a policji tam nie ma wcale !!!

  • Anonim
    Odpowiedz

    Jeżdżę tą trasą co najmniej dwa razy w tygodniu w każdą stronę i przyznam, że po zmroku jest to trasa nieprzyjemna, ale bez przesady z tymi zagrożeniami. Musi być gorzej, żeby później jeździło się lepiej. Sytuacje niebezpieczne wynikają z brawury lub niedoświadczenia kierowców, wystarczy trochę cierpliwości i zrozumienie, że wyprzedzanie na tak wąskim odcinku drogi jest bezcelowe i bezsensowne. Oczywiście, że oznaczenia mogłyby być lepsze, ale weźmy pod uwagę, że ta trasa ciągle się zmienia właśnie ze względu na jej przebudowę, więc uważam, że wina leży w zdecydowanej większości po stronie kierowców, którzy wciąż chcieliby pokonywać ten odcinek w godzinę, a nie 1,5.

  • Maciek
    Odpowiedz

    Jechalem raz w nocy z gdandka do nowego dworu,i pech chial ze byla mgla,sczerze mowiac jechalem na czuja,nic nie widzialem ,zakrety,zero pasow dzielacych jezdnie,masakra,niedoswiadczony kierowca moglby sobie nie poradzic w takich warunkach…..