Ryszard Klim ostro o porażce SLD – „chodziło tylko o stołki”

597
Wyświetleń

SLD w wyborach do Rady Miasta Elbląga poniósł spektakularną porażkę. Jedyny mandat dla lewicy wywalczył Janusz Nowak. W miejskim parlamencie zabraknie więc znanego radnego Ryszarda Klima, który ostro podsumował porażkę Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Podsumowanie wyborów samorządowych w Elblągu przedstawiliśmy tu: http://fakty.elblag.pl/analiza-kto-wygral-kto-przegral-wybory-samorzadowe/

Już wówczas zwracaliśmy uwagę na spektakularną porażkę Sojuszu Lewicy Demokratycznej i analizowaliśmy popełnione w kampanii błędy.

W podobnym tonie wynik SLD podsumowuje radny Ryszard Klim, którego zabraknie w składzie przyszłej Rady Miasta Elbląga. Warto dodać, że w tej kampanii Klim był również anonimowo atakowany za pomocą oszczerczych ulotek nawołujących do nie głosowania na Klima.

Poniżej analiza radnego Ryszarda Klima, którą zamieścił na swoim koncie na facebooku:

Nie spotkał mnie zaszczyt reprezentowania Was w Radzie Miejskiej w kadencji 2018-2023. Jest to przykre dla mnie, bo wydawało mi się, że aktywnie próbowałem pobudzać prospołeczne i w duchu humanizmu decyzje władzy wykonawczej, jak i mojego klubu radnych SLD. Było to trudne zadanie, bo „nec Hercules contra plures”. Mieści się w tym określeniu wiele przyczyn porażki mojej, ale i klęski wyborczej całej lewicy elbląskiej. Mijająca kadencja w praktyce uczestniczenia w sprawowaniu władzy, zarówno uchwałodawczej i wykonawczej po stronie przedstawicieli SLD, była kadencją oportunizmu i spolegliwości. Myślenia o „ustawieniu siebie”, a nie budowaniu tożsamości ugrupowania z jego klubem radnych. Nie mogło to przekonać elblążan do znaczącego poparcia wyborczego. Starałem się przełamać marazm. Nie traktuję naturalnie siebie jako jedynie sprawiedliwego. Po prostu robiłem to, co do mnie należało. Nawet to, stawało się „solą w oku”. Stąd konkretne działania mające na celu obniżenie moich szans wyborczych, zamiast skupić się przynajmniej na tym etapie na próbie odzyskania wiarygodności. Na zasadzie politycznego kupczenia , coś za coś, koncentrowano się na przedwczesnym popieraniu konkurencyjnego de facto ugrupowania.Za naszą spolegliwość „odwdzięczyło” się ono stworzeniem układu „dyrektorskiego” , zagarniającego piąte mandaty w każdym okręgu. Jak mogłem wygrać ten mandat w 2 okręgu wyborczym, wobec 4 dyrektorów i wicedyrektorów placówek edukacyjnych ?

A jednak! W tych warunkach , na 2 miejscu, uzyskałem wynik lepszy niż 4 lata temu-423 głosy. Lista SLD mojego okręgu manipulacyjnie była skazana na „zagładę”. Tworzył ją …….w sposób zakamuflowany przede mną. Mimo wszystko lista także uzyskała wynik lepszy niż poprzednio, i lepszy wobec pozostałych list SLD. Szanuję kandydatów z nich , ale niestety wmanewrowano ich w sytuacje przegrane, koncentrując się na wzmocnieniu tylko dwóch list. Nie podziękowano-jak dotąd nikomu- mimo, iż przecież próbowali. Dziękuję im.

Szczególnie dziękuję kandydatom z mojej listy: Iwonie, Bożenie, Mirosławie, Pawłowi, Markowi i Tadeuszowi. Walczyliście!

Dziękuję Wyborcom z 2 Okręgu. Rozumiem, że wybór był trudny po 4 latach zmarnotrawionych przez kierownictwo SLD. Wasze głosy, mimo wszystko, ukazały , że 10% Wyborców uwierzyło w lewicę. Byłyby wielkie szanse, gdybyśmy w ciągu 4 lat postawili na mieszkańców, a nie wyłącznie na „stołki”.

3 dni za nami od przełomu odsuwającego lewicę od wpływu na rozwój, czy przeciwdziałanie regresowi Miasta. Otrzymuję wiele telefonów od elblążan, wyrażających swoje rozczarowanie, także od radnych i nowowybranych, z każdego kierunku politycznego. Natomiast cisza od współtwórców klęski. Można powiedzieć , za Molierem: „sami tego chcieliście Grzegorze Dyndały” czy przerabiając Churchilla : ” nigdy tak wielu nie doznało takiego upokorzenia od tak nielicznych”. Niestety, nielicznych, ale niedobrze decydujących.

Zastanawiam się -może się wstydzą ? Znając nasze targowe realia- kalkulują, oczekują na profity, bo wsparli. Ba , niedługo usłyszymy: „prawie nic się nie stało, członkowie i sympatycy lewicy oraz mieszkańcy”. Stało się, lewica elbląska jest „przysypana gruzami”. Struktury zawiodły, a nasza lewicowość bez wiary w te „struktury” staje się wyłącznie naszą wewnętrznie autonomiczną. A my- członkowie elbląskiego Sojuszu Lewicy Demokratycznej, stoimy przed indywidualnymi decyzjami.

Pozdrawiam Wszystkich w tym niedobrym czasie.

Ryszard Klim

Ryszard Klim ostro o porażce SLD – „chodziło tylko o stołki”

O Autorze
-

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>