Rowerzyści krytycznie o trasie Green Velo w Elblągu. „Gdzie te miliony euro”?

673
Wyświetleń

Po paru próbnych wypadach na Lubelszczyznę i Podlasie postanowiliśmy zmierzyć się ze Wschodnim Szlakiem Rowerowym w trudniej dostępnych z Warszawy rejonach województwa warmińsko-mazurskim. Zaczynamy od samego początku, tzn. od Elbląga. Miasto to dostarczyło tylu wrażeń, że zasłużyło na oddzielny odcinek recenzji. Niestety, nie były to raczej wrażenia pozytywne.

Pierwszym zaskoczeniem jest fakt, że szlak nie rozpoczyna się na dworcu kolejowym. Brak też oznakowanego łącznika, umożliwiającego dojazd z dworca kolejowego. Dziwi tym bardziej, że to początek trasy (na który trzeba jakoś dojechać), a jednocześnie stosunkowo łatwo byłoby taki dojazd wytyczyć istniejącymi ścieżkami rowerowymi.

Szlak odnaleźliśmy przy Bramie Targowej. Ruszamy za znakami na wschód i wkrótce okazuje się, że na odcinku 500 m Green Velo proponuje 3-krotnie przekraczać dwujezdniowy ciąg ulic al. Armii Krajowej – Grota-Roweckiego – grobla św. Jerzego.

Co więcej, jeden z tych przejazdów wymaga dwukrotnego oczekiwania na światłach (przejście dwuetapowe). Na tym skrzyżowaniu można spokojnie kwitnąć 5 minut.

Kolejny przejazd, dla odmiany przez 5 pasów ruchu i torowisko bez sygnalizacji. Następnie szerokim łukiem wracamy do skrzyżowania z Traugutta, które przed chwilą objechaliśmy z drugiej strony (to te z przejściem dwuetapowym). I ruszamy w park Traugutta. Tutaj dla odmiany zaskakuje nawierzchnia, niespecjalnie kojarząca się z tymi milionami euro, które dała na budowę szlaku Unia Europejska.

Po pokonaniu kolejnego parku (Dolinka) oznakowanie kieruje nas na południe wzdłuż ul. Kościuszki, czyli w kierunku przeciwnym do Tolkmicka, Fromborka i Braniewa (w którym zasadniczo zmierzamy). Ale nie można przecież pozwolić, by turysta pominął tak atrakcyjny odcinek elbląskiej infrastruktury rowerowej (tak, te połamane płytki to ciąg pieszo-rowerowy).

Jeszcze parę esów floresów przez miasto i wjeżdżamy do parku Bażantarnia. Jest lepiej, choć pod górkę. Do nawierzchni wrócimy za chwilę. Przejazd przez drogę wojewódzką nr 504. Niezachowane minimalne szerokości drogi dla rowerów, niezachowana skrajnia, zakręty od ekierki. Płyty betonowe – takiej nawierzchni jeszcze chyba nie było. Tutaj i tak stosunkowo równo ułożone.

Wracamy na żwir. W granicach Elbląga nawierzchnie żwirowe są wykonane całkiem przyzwoicie. A raczej byłyby, gdyby szlak prowadził po płaskim. Ponieważ wytyczono go po pochyleniach podłużnych sięgających kilkunastu procent (notabene nieoznakowanych), wyhamowanie z ciężkim bagażem (lub np. przyczepką) w czasie lub po deszczu może stanowić niezłe wyzwanie.

O ile można zrozumieć ideę trasy rowerowej przez rozległe parki i inne tereny zielone Elbląga, to powinna być to trasa lokalna, stanowiąca opcję dla zainteresowanych, i przeznaczona do pokonywania raczej „na lekko”, bez bagażu. Strome podjazdy, zjazdy, rozwiązania skrzyżowań wymagające skrętu pod kątem prostym w miejscu, odcinki o bardzo nierównej lub słabo przyczepnej nawierzchni dyskwalifikują trasę jako główny „kręgosłup” liczącego sobie 2000 km szlaku długodystansowego – nie nadają się do pokonywania na cienkich oponach, z 40 kg bagażu, z dzieckiem w przyczepce, na handbike’u. Jest to tym bardziej przykre, że to odcinek znajdujący się na samym początku trasy. Turysta ściągnięty na szlak intensywną kampanią promocyjną już po pierwszych kilkunastu kilometrach zostaje przekonany, że Green Velo to pomyłka. W efekcie nikła jest szansa, że dotrze do dalej położonych odcinków, które nie są aż tak beznadziejne.

W sumie wyjazd z Elbląga szlakiem Green Velo – od Starego Rynku do ronda w Suchaczu – liczy sobie 28 km, 9 różnych rodzajów nawierzchni, wymaga pokonania ponad 240 m przewyższeń i stanowi wręcz podręcznikowy przykład wszystkich możliwych błędów w trasowaniu długodystansowych szlaków rowerowych. Dla porównania przejazd wzdłuż drogi wojewódzkiej nr 503 i linii kolejowej liczyłby sobie 16 km, a sumaryczne przewyższenie mieściłoby się w granicach błędu pomiarowego.

Źródło: http://zm.org.pl/?a=green_velo-168-elblag

Rowerzyści krytycznie o trasie Green Velo w Elblągu. „Gdzie te miliony euro”?

O Autorze
-

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>