Radna Maria Kosecka krytykuje władze miasta za brak nadzoru nad inwestycjami

265
Wyświetleń

Z zadowoleniem przyjmujemy każdą inwestycję w majątek miejski. Radość nasza wynika z poprawy estetyki, powstawania nowych obiektów, ulic, chodników itp. Wszystkie tego typu zadania obciążone są olbrzymim nakładem pracy i dużymi nakładami finansowymi. Wielokrotnie decyzje inwestycyjne powodują konieczność odłożenia w czasie innych zadań przed którymi stoją władze miasta. Ważne w tym przypadku jest aby każda wydana złotówka była dobrze wydana, a więc jakość wykonanych prac była na najwyższym poziomie. W końcu powstają one kosztem innych odsuniętych zadań i za ciężko zdobyte środki finansowe.

Obserwując od wielu lat nasze lokalne inwestycje odnoszę wrażenie, że wiele do życzenia pozostawia nadzór nad jakością wykonywanych robót. Przykłady można mnożyć. W swoich wystąpieniach od wielu lat zwracam uwagę na złą jakość wykonywania zatoczek autobusowych. Jest to, niestety „pięta achillesowa” elbląskiej infrastruktury komunikacji zbiorowej. Powstające nierówności w krótkim czasie po wykonaniu nowych nawierzchni zatoczek ewidentnie obnażają budowlane partactwo. Powstaje więc pytanie w jaki sposób miasto kontroluje, finansowane z kasy miejskiej, inwestycje. Brak nadzoru czy niegospodarność?

A zatoczki to dopiero wierzchołek góry lodowej. Mamy bowiem kolejny przykład wyrzuconych w błoto pieniędzy, i to dosłownie. W błocie bowiem nurzają się odwiedzający Park dla psów zlokalizowany w parku Dolinka. Gorąco wspierałam ideę wybudowania miejsca, gdzie właściciele psów będą mogli swobodnie przebywać ze swoimi pupilami na świeżym powietrzu. Radość jednak nie trwała długo, do pierwszych opadów. Okazało się bowiem, że warunki gruntowe i brak drenażu terenu w trakcie deszczu zamieniają ten obszar w olbrzymie rozlewisko, nie tylko uniemożliwiające skorzystanie z tego miejsca, ale niszczące zainstalowane tam urządzenia dla psów. Tragicznego obrazu dopełnia brak oświetlenia i nie opróżniane pojemniki na psie odchody. Brak nadzoru czy niegospodarność?

Takie pytanie można też sobie zadać obserwując bezradność władz miasta wobec kierowców nagminnie łamiących przepisy ruchu drogowego i parkujących w miejscach niedozwolonych. Kierowcy oczywiście byliby najbardziej zadowoleni gdyby mogli zaparkować obok ulubionego fotela przed TV, ponieważ jest to niemożliwe więc podjeżdżają maksymalnie pod wejście do budynku. Nie ważne, że miasto wykonało tam uprzednio piękne trawniki, po kilku takich parkowaniach miejsce jest już ujeżdżone i wrażliwość, sąsiadów, przechodniów a przede wszystkim mundurowych zneutralizowana. Taki obrazek możemy zaobserwować na przykład na ul. Brzeskiej czy też na ul. Królewieckiej vis a vis Szpitala Wojewódzkiego. Oczywiście na ten aspekt nieprawidłowości również zwracałam włodarzom uwagę, jak widać bezskutecznie. Starałam się, już kilkakrotnie wysyłając wnioski do Prezydenta, zwrócić uwagę i na ten problem, jednak, jak widać, bez skutku. Brak nadzoru czy niegospodarność?

To pytanie nasuwa się również uczestnikom ruchu drogowego na ul. Lotniczej. Trwa tam największa obecnie inwestycja budowy wiaduktu nad torami kolejowymi. To długo oczekiwana i niezbędna przeprawa nie tylko dla mieszkańców Zatorza. Dlaczego więc na etapie procesu projektowego nie zapewniono należytego wyznaczenia alternatywnych tras komunikacyjnych zarówno dla pieszych jak i zmotoryzowanych. Częste zmiany układu objazdów i tras tymczasowych skutkują nie tylko dezorientacją, ale głównie niepotrzebnymi zatorami i irytacją kierowców. Czy trwające wcześniej modernizacje układów drogowych niczego nas nie nauczyły? Brak nadzoru czy niegospodarność?

Mamy ulice zalewane w trakcie opadów deszczu w wyniku niesprawnych (czytaj zapchanych) instalacji kanalizacji deszczowej. Brak konserwacji i dbałości o ten element majątku miasta skutkuje koniecznością uruchamiania w trybach awaryjnych Straży Pożarnej w celu ratowania miasta przed zalaniem. To nie przypadek. Całość przytoczonych przeze mnie przykładów układa się w spójny obraz władzy, która wydatkuje duże kwoty pieniędzy na zadania inwestycyjne jednak ma problem z egzekwowaniem jakości wykonywanych prac oraz z bieżącym utrzymaniem infrastruktury w należytym stanie. Jeżeli dodamy do tego zagrażający nam pozbawienie dostaw energii cieplnej i wyłączenie oczyszczalni ścieków to mamy do czynienia wręcz z katastrofą. Ale to już oddzielny temat.

Maria Kosecka
radna niezależna

Tekst nadesłany

Radna Maria Kosecka krytykuje władze miasta za brak nadzoru nad inwestycjami

O Autorze
-

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>