Problemy z ENERGĄ – zawyżone rachunki, zdejmowanie liczników

3172
Wyświetleń

Do naszej redakcji zgłosiło się kilka osób, mieszkańców Elbląga, ze skargami na firmę ENERGA. Przede wszystkim chodzi o zawyżane rachunki lub ich brak przez dłuższy okres czasu. Jeden z mieszkańców wskazał także, że firma energetyczna, bez żadnego ostrzeżenia, zdjęła mu licznik na klatce.

Przez elbląskie media przewijają się co jakiś czas informacje o problemach elblążan z firmą ENERGA. Jeden z portali podaje, że mieszkanka Elbląga otrzymała rachunek za energię elektryczną na ponad…162 tys. zł. ENERGA oczywiście tłumaczy, że to musi być pomyłka. Takich pomyłek, na szczęście na dużo mniejsze kwoty, jest zdecydowanie więcej.

- ENERGA wykazuje brak wpłaty ode mnie na kwotę 1000 zł. Zgłosiłam reklamację i czekam już prawie trzy tygodnie na jej rozpatrzenie. W tym czasie dwukrotnie dosyłałam potwierdzenie opłacenia rachunku. Nadal jednak w systemie widnieje ta kwota jako nieopłacona – pisze jedna z elblążanek, właścicielka sklepu w naszym mieście.

Inny nasz Czytelnik, starszy mężczyzna, od kilku miesięcy nie otrzymał faktury papierowej za zużyty prąd.

- Kiedy poszedłem z tym do Biura Obsługi Klienta na ul. Hetmańskiej usłyszałem, że tu nic nie załatwię i podano mi numer na infolinię. Tam zaś usłyszałem, że brak faktur papierowych nie zwalnia mnie od opłaty za zużyty prąd. Mam sobie pobrać fakturę z Internetu, z mojego konta. Problem w tym, że ja nie mam ani komputera ani tym bardziej Internetu. Nie wiem czy ja mam czekać aż mi prąd odłączą, bo w BOK na ul. Hetmańskiej nie dowiedziałem się, jakie mam rachunki – mówi nam starszy mieszkaniec Elbląga.

Inny elblążanin wskazał nam, że pod koniec stycznia br., bez żadnego ostrzeżenia, pracownicy ENERGII…zdemontowali mu licznik na klatce schodowej.

- Okazało się, że było zadłużenie, około 400 zł. Jednak nie dostałem żadnego wezwania do zapłaty ani wypowiedzenia umowy na piśmie. ENERGA uznała, że umowę mi wypowiedziała – mówi elblążanin. – Nie rozumiem takiego postępowania, ponieważ najpierw chyba powinni wstrzymać mi dostawę energii elektrycznej, zaś wypowiedzenie umowy to raczej już ostateczność.

W tej sprawie zwróciliśmy się o wyjaśnienie do biura prasowego spółki ENERGA.

Jak ustaliliśmy, do klienta w okresie od września 2017 do stycznia 2018 wysłano listami poleconymi łącznie siedem wezwań do zapłaty, jak również windykacyjne wypowiedzenie umowy, wszystkie na prawidłowy adres pocztowy. Przesyłki były dwukrotnie awizowane, ale klient nie odbierał ich, przez co dostawca pocztowy zwracał je do nadawcy – wyjaśnia Andrzej Lis-Radomski z biura prasowego Grupy Energa. – W konsekwencji, wobec braku reakcji na siedem wezwań do zapłaty, wdrożona została procedura windykacyjnego wypowiedzenia umowy.

Zgodnie z Ogólnymi Warunkami Umów, obowiązującymi w Enerdze i opartymi na ustawie Prawo Energetyczne, musi minąć określony okres od upływu terminu zapłaty faktury (w przypadku gospodarstw domowych 30 dni) oraz wystawienia pierwszego wezwania do zapłaty (14 dni – przy czym należy pamiętać, że okresy te się nie sumują), aby spółka energetyczna mogła zastosować wobec niepłacącego klienta jakiekolwiek dalsze środki. Po upływie wskazanych terminów firma ma prawo albo wstrzymać dostawę energii elektrycznej, albo wypowiedzieć umowę w trybie windykacyjnym. Nie ma żadnych wymogów prawnych, aby pierwsza z tych czynności poprzedzała drugą.

W przypadku Pańskiego czytelnika zdecydowaliśmy się na taki krok z uwagi na długotrwały brak reakcji na wezwania do zapłaty. Rozumiemy, że klient może czuć rozgoryczenie obrotem, jaki przybrała sytuacja, jednakże Energa dochowała wszelkich wymaganych prawem formalności.

Problem w tym, że nasz Czytelnik zdecydowanie twierdzi iż nie otrzymywał od ENERGII ani wezwań do zapłaty, ani tym bardziej wypowiedzenia umowy w formie pisemnej.

Poprosiliśmy więc biuro prasowe ENERGII o przesłanie potwierdzeń nadania tych siedmiu wezwań do zapłaty oraz wypowiedzenia umowy. Niestety, biuro odmówiło.

- Ze względu na dużą liczbę klientów, jaką obsługujemy, zwracane do nas przez dostawców pocztowych przesyłki są niszczone, ponieważ oryginały mamy zarchiwizowane w wersjach cyfrowych. Nawet zaś, gdybyśmy dysponowali kopertami, o których Pan pisze, nie moglibyśmy ich udostępniać osobom trzecim ze względu na obowiązujące nas przepisy o ochronie danych osobowych – wyjaśnia Andrzej Lis-Radomski.

Problemy z ENERGĄ – zawyżone rachunki, zdejmowanie liczników

O Autorze
-

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>