Poseł Elżbieta Gelert nie głosowała za projektem „Ratujmy Kobiety”!

846
Wyświetleń

39 posłów Platformy i Nowoczesnej celowo nie wzięło udziału w głosowaniu i obywatelski projekt liberalizujący prawo do aborcji nawet nie trafił do komisji. Wśród tych parlamentarzystów jest elbląska posłanka Elżbieta Gelert.

Do Sejmu trafiły dwa projekty: jeden zakazujący aborcji z powodu nieodwracalnych wad płodu oraz drugi dopuszczający aborcję na życzenie do 12 tygodnia. Pod jednym i drugim podpisały się setki tysięcy obywateli i obywatelek.

Jeden głosami PiS i Kukiz 15 trafił do dalszych prac do komisji. Drugi miał podążyć tym samym szlakiem. I tu pojawia się Zjednoczona Opozycja (parlamentarna), która dzień i noc nie przestaje bić pokłonów przed zdaniem Polaków marząc o obywatelskim pospolitym ruszeniu przy urnach przeciwko „rodzącemu się faszyzmowi”.

Więc… 39 posłów Nowoczesnej i PO (była dyscyplina!) nie bierze udziału w głosowaniu nad projektem #RatujmyKobiety mimo że wcześniej byli na sali. Wśród nich jest elbląska posłanka PO, Elżbieta Gelert. Dodajmy aktywna działaczka Kongresu Kobiet oraz dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu.

1ff500643494fc33540bb7794e03f35e,780,0,0,0

Za odrzuceniem projektu Ratujmy Kobiety 2017 głosowało 202 posłów, przeciw było 194, wstrzymało się siedmiu.

Swojego oburzenia po ogłoszeniu wyników głosowania nie kryła pełnomocniczka komitetu „Ratujmy Kobiety 2017″ Barbara Nowacka tuż po odrzuceniu przez Sejm projektu. Na Twitterze zwróciła uwagę, że „wiele z tych niegłosujących [posłów – red.] za @RatujmyKobiety z .N i PO siedziało na sali. Tylko w tym głosowaniu nie wzięli udziału” – napisała Nowacka. „Na demonstracjach prodemokratycznych, sorry, nie macie czego szukać” – stwierdziła.

Projekt Komitetu Obywatelskiego „Ratujmy Kobiety 2017″ zakłada między innymi prawo do przerywania ciąży na żądanie kobiety do końca 12. tygodnia oraz przywrócenie tak zwanej antykoncepcji awaryjnej bez recepty. Projektowana ustawa ułatwić miała też dostęp do metod i środków zapobiegania ciąży, wprowadzać darmową i łatwo dostępną antykoncepcję oraz przywrócić tzw. antykoncepcję awaryjną bez recepty. Propozycja regulowała też stosowanie klauzuli sumienia przez ginekologów. Nakładała na świadczeniodawcę obowiązek udostępnienia listy współpracujących z nim lekarzy, którzy powołują się na klauzulę sumienia. Ponadto projekt zakazywał umieszczania treści i organizowania zgromadzeń antyaborcyjnych w odległości mniejszej niż 100 metrów od placówek leczniczych, w szczególności szpitali ginekologicznych i położniczych, a także placówek edukacyjnych, takich jak szkoły i przedszkola.

źródło: TVN24

Poseł Elżbieta Gelert nie głosowała za projektem „Ratujmy Kobiety”!

O Autorze
-

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>