Opinia. Platformie puszczają nerwy. Atak idzie w kierunku prezydenta Wróblewskiego – aby nie kandydował?

699
Wyświetleń

Wygląda na to, że Platforma Obywatelska w nadchodzących wyborach samorządowych zdefiniowała cel ataku. Liderzy partii w Elblągu zaczynają zdecydowanie odcinać się od prezydenta Witolda Wróblewskiego. Praktycznie każda z wypowiedzi medialnych działaczy PO dotyczy krytycznych recenzji poczynań włodarza.

Prawdopodobnie chodzi o to, że mimo iż prezydent Wróblewski zdobył prezydenturę miasta z poparciem Platformy Obywatelskiej, postanowił być mimo wszystko politykiem samodzielnym. Czego efektem i pierwszym poważnym przesileniem była walka o pozostawienie na stanowisku prezesa EPEC Łukasza Piśkiewicza – protegowanego PO.

W tej sprawie kilkukrotnie interweniowali u prezydenta senator Jerzy Wcisła oraz poseł Elżbieta Gelert. Naciskali na Wróblewskiego, aby ten nadal kontynuował współpracę z Piśkiewiczem. To się nie udało.

O tym pisaliśmy tu: http://fakty.elblag.pl/naciski-przecieki-szantaz-czy-po-naciska-na-prezydenta-ratujac-stanowisko-prezesa-epec/

Najwyraźniej wówczas liderzy Platformy Obywatelskiej zrozumieli, że już „nic nie ugrają” przy tym prezydencie. Postanowili zacząć dystansować się od Witolda Wróblewskiego.

W jednym z portali internetowych senator Jerzy Wcisła, szef PO w Elblągu już otwarcie zaatakował prezydenta Elbląga, wykluczając dalszą współpracę, a nawet wzywając Wróblewskiego do rezygnacji z kandydowania w nadchodzących wyborach samorządowych.

Oczywiście, musimy wyciągnąć wnioski z obecnej niezbyt udanej koalicji. Pamiętajmy, że była ona możliwa tylko dlatego, że w 2014 roku ja zrezygnowałem ze startu w wyborach na rzecz Witolda Wróblewskiego. Całkiem poważnie biorę pod uwagę scenariusz, w którym w 2018 roku taką decyzję podejmie Witold Wróblewski (…).Koalicję, z definicji powołuje się po to, by wspólnie zarządzać. Nie mamy wrażenia, że w obecnej kadencji Platforma Obywatelska uczestniczy w sprawowaniu władzy w Elblągu. Co najwyżej autoryzuje władzę Prezydenta Witolda Wróblewskiego” – mówił Jerzy Wcisła.

Warto jednak pamiętać, że w 2014 r. to właśnie Witold Wróblewski uratował tonącą i ponoszącą ciągłe porażki Platformę Obywatelską – zdruzgotaną po referendum z 2013 r. oraz dobitą porażką wyborczą Elżbiety Gelert, walczącej o prezydenturę miasta. Jerzy Wcisła, jako kandydat na prezydenta Elbląga w 2014 r. nie miałby żadnych szans wygrać z Jerzym Wilkiem. Platforma nie miała wówczas żadnego „mocnego” kandydata w Elblągu, stąd decyzja o odpuszczeniu wyborów prezydenckich i poparciu Witolda Wróblewskiego. Taka jest prawda i na nic zdają się teraz dość pokrętne tłumaczenia senatora Wcisły. Zresztą lider PO, o dziwo, dość szybko zmienił zdanie o prezydencie Wróblewskim.

Jeszcze  w 2014 r. tak komplementował Witolda Wróblewskiego, jako wspólnego kandydata na prezydenta miasta: „Nie jest to członek naszej partii, jednak analizując sytuację w Elblągu i znając od lat Witolda Wróblewskiego doszliśmy do wniosku, że z punktu widzenia partii, a także interesów miasta taki kandydat jest potrzebny. Witold Wróblewski jest typową mrówką  czyli człowiekiem, który rozwiązuje problemy pracowitością. A tych problemów w Elblągu nie brakuje. Wybierano premiera technicznego, my wskazujemy na prezydenta technicznego. Niekoniecznie związanego z konkretnym szyldem, ale umiejącego efektywnie rozwiązywać problemy”.

Senator Wcisła dodawał również na łamach lokalnego portalu internetowego: „Ta koalicja udowadnia, że możemy działać dla dobra Elbląga ponad podziałami politycznymi. Mamy najlepszego kandydata na prezydenta i najlepszy program dla miasta. Mówię to z całą stanowczością i przekonaniem. Jesteśmy gotowi wziąć odpowiedzialność za nasze miasto nie na cztery, ale na osiem lat. Elbląg to nasza wspólna sprawa”.

Tymczasem już podczas konwencji wyborczej Witold Wróblewski jasno dał do zrozumienia politykom, że będzie chciał realizować swój, autorski program dla Elbląga: „Mój program wyborczy będę wdrażał z poparciem Platformy Obywatelskiej, PSL oraz KWW Wróblewskiego”. Od początku więc stawiał sprawę jasno, że nie będzie tylko „marionetką” w rękach liderów Platformy Obywatelskiej. Skąd więc teraz niespodziewane zdziwienie senatora Jerzego Wcisły?

Czy Jerzy Wcisła chce czy nie, Platforma Obywatelska – poprzez osobę wiceprezydenta Jacka Boruszkę jest nadal w koalicji z Witoldem Wróblewskim i współrządzi miastem. Obecne wypowiedzi lidera PO na temat prezydenta i koalicji brzmią więc co najmniej dziwnie. Jeśli senator Wcisła chce zakończyć koalicję, niech ją zerwie i wycofa ze stanowiska Jacka Boruszkę. Sprawa będzie jasna i klarowna.

Teraz takimi wypowiedziami o prezydencie Wróblewskim i koalicji Jerzy Wcisła wysyła dość sprzeczne sygnały wyborcom. Chyba, że chodzi o to, aby skłonić obecnego prezydenta aby nie kandydował w nadchodzących wyborach i poparł kandydata Platformy Obywatelskiej?

Opinia. Platformie puszczają nerwy. Atak idzie w kierunku prezydenta Wróblewskiego – aby nie kandydował?

O Autorze
-

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>