Opinia. Kuriozalne wyroki sądu w Elblągu. Takie decyzje sędziów „wybroniły” Sebastiana B.K.

1281
Wyświetleń

Opozycja w niedzielę protestowała przeciwko działaniom rządu zmierzającym do reformowania polskiego wymiaru sprawiedliwości. Politycy wytykali rządzącym, że chcą ograniczyć demokrację i dążą do dyktatury w Polsce. Czy jednak widząc to, jak elbląski sąd łagodnie obszedł się z Sebastianem B.K. można mieć wątpliwości, że polskie sądownictwo należy zreformować?

Opozycja demonstrowała w niedzielę, przeciwko działaniom rządu zmierzającym do zreformowania polskiego wymiaru sprawiedliwości. Zarzucono rządowi, że chce osłabić instrumenty demokratyczne w kraju. Jednak wystarczy wspomnieć, jak łagodnie sąd obchodził się z „wybrykami” Sebastiana B.K. w Elblągu aby dojść do przekonania, że tu trzeba coś zmienić.

Już nie raz oburzaliśmy się, że polscy sędziowie zbyt łagodnie traktują przestępców. Często zapadają wyroki w zawieszeniu, nawet popełniane już w tzw. recydywie. Zaś wysokie wyroki otrzymują często ludzie za popełnienie niewielkiego przestępstwa (np. za kradzież batonika). Wszyscy mamy przekonanie, że nie jesteśmy przez sędziów równo „oceniani”, a o tej ocenie często decydują całkiem inne czynniki (znajomości, układy).

Sędziowie są zaangażowani w politykę i różne układy. Beata Mazurek, rzecznik Prawa i Sprawiedliwości, oceniła , że szokuje udział sędziów w – jak powiedziała – „partyjnej, politycznej demonstracji”.

– To tylko potwierdza jak bardzo reforma wymiaru sprawiedliwości jest potrzebna. Cel tej manifestacji i hasło jest jedno: elity III RP są zgodne w jednym – „musi być tak, jak było, demokracja jest wtedy, gdy my rządzimy” – mówiła rzeczniczka PiS-u.

Jak zadziwiające wyroki zapadały, również w elbląskim sądzie (dalekie równie od logiki, jak i poczucia powszechnej sprawiedliwości), mogliśmy się przekonać na przykładzie Sebastiana B.K. W pewnym momencie istniała nawet kuriozalna sytuacja, że jeden z wyroków miał odpracowywać w elbląskim Domu Dziecka. Choć powszechnie było wiadome, że Sebastiana B.K. i dyrektor tej placówki łączą bardzo bliskie relacje i taka „kara” byłaby farsą. Jednak skończyło się jeszcze…śmieszniej, a może lepiej to ująć, tragikomicznie.

Kiedy więc na początku tego roku okazało się, że jeden z jego licznych wyroków sądowych może zostać zamieniony ma karę pozbawienia wolności, wielu elblążan poczuło, że w końcu sprawiedliwości stanie się zadość. Tu jednak okazało się, że bardzo wiele zależy od decyzji…sędziów.

Zaczęło się obiecująco, ponieważ sąd najpierw skazał Sebastiana B.K. na karę prawie roku pozbawienia wolności za przestępstwo popełnione w recydywie. Następnie jednak…zamienił wyrok 335 dni pozbawienia wolności na… jeden rok i dziesięć miesięcy oraz 10 dni pracy społecznej w Domu Dziecka.

W tej sprawie wpłynęły do naszej redakcji liczne zapytania, co się właściwie stało w sądzie w tej sprawie? Sami się nad tym zastanawiamy. Jednak wiele wskazuje na to, że mamy kolejny przykład działania „układu towarzysko-polityczno-biznesowego”, które broni w sądzie swojego pupila i nie pozwala na Jego uwięzienie.

O tym pisaliśmy tu: http://fakty.elblag.pl/komentarz-cud-na-elblaskiej-sali-sadowej-sebastian-k-ma-odsiedziec-wyrok-wiezienia-w-domu-dziecka/

Później było jeszcze „zabawniej”, bowiem jak się okazuje, przez „przeciąganie terminów” Sebastianowi B.K. udało się całkowicie wybronić, nawet od prac społecznych w elbląskim Domu Dziecka. Sędzia bezradnie rozkładał ręce – wykorzystano tu obowiązujące czasowo terminy. Czyli choć w sumie B.K. był winny, to wyszedł z tej sprawy bez żadnego uszczerbku. Dzięki „przeciągnięciu” terminu przez…Sąd Rejonowy.

Jak do tego doszło? Sebastian K. odwołał się od decyzji Sądu Okręgowego w Elblągu. Postanowienie sądu staje się więc nieprawomocne. Po tym następuje dość dziwny i długi upływ czasu, który to wykorzystują dokładnie obrońcy skazanego. Czas mija i dopiero 11 kwietnia br. sprawa zostaje rozpoznana. Obrońca  składa wniosek o umorzenie postępowania, ponieważ od momentu zakończenia okresu próby (5 lat od roku 2011) właśnie upłynęło 6 miesięcy. W związku z tym, zgodnie z prawem, nie wolno już odwieszać wyroku poprzedniego, a sprawę należy umorzyć.

O dziwo, prokurator Jerzy Waryszak, przychylił się do wniosku obrony. Nie miał żadnych uwag! Dalsze działanie sądu było już tylko formalnością i postępowanie zostało umorzone.

Sędzia prowadzący posiedzenie wskazał, że co prawda Sebastian K. został skazany na karę pozbawienia wolności w wymiarze jednego roku, w zawieszeniu na okres pięciu lat oraz, że w okresie obowiązywania próby otrzymał kolejny wyrok skazujący (sprawa Katarzyny Hankus), to jednak terminy proceduralne są tu nieubłagalne. Okres 6 miesięcy od momentu zakończenia próby upłynął dokładnie 22 marca 2017 r. Po tym terminie już nie ma możliwości kontynuowania postępowania wykonawczego w tamtej sprawie.

Sędzia przyznał natomiast, że sprawa ta była zbyt długo rozpoznawana przez Sąd Rejonowy w Elblągu, nim trafiła do Sądu Okręgowego! Dziwne prawda? Sędziowie z Elbląga chyba wiedzieli, kogo sprawę rozpatrywali?

– Dlatego dziś nie badaliśmy już merytoryki tego postępowania oraz faktu, czy oskarżony zasłużył na wykonanie tej kary. Tu badana była tylko strona formalna postępowania, a terminy zapisane w polskim prawie są precyzyjne. Ponieważ upłynął okres 6 miesięcy od zakończenia czasu próby, należy postępowanie wykonawcze umorzyć w całości – uzasadniał wyrok sędzia.

O tym kuriozalnym postępowaniu sądowym pisaliśmy tu: http://fakty.elblag.pl/czy-z-udzialem-sadu-rejonowego-kolejny-myk-sebastiana-b-k/ 

Drodzy elblążanie, tak się właśnie to rozgrywa. Przy lekkim wsparciu i przychylności elbląskiego Sądu Rejonowego, dzięki wsparciu odpowiedniego środowiska politycznego,  znany elbląski bloger z wieloma wyrokami na koncie, nie tylko wywinął się ponownie od odsiadki (sąd bezwzględne więzienie zamienia na prace społeczne w Domu Dziecka) ale nawet nie będzie już musiał wyroku odpracować, bo termin na takie działania się przedawnił!  Tak to się robi w Elblągu!

Kto tego człowieka ochrania i prowadzi, że nie dość iż czuje się bezkarnie, to jeszcze wymiar sprawiedliwości traktuje go, delikatnie mówiąc, „nad wyraz łaskawie”?

Czy więc o takie sądy i o takie wyroki chce dziś walczyć opozycja?

Opinia. Kuriozalne wyroki sądu w Elblągu. Takie decyzje sędziów „wybroniły” Sebastiana B.K.

O Autorze
-

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>