Kryzys ciepłowniczy w Elblągu. Czy czekają nas zimne kaloryfery? Co robią władze miasta?

633
Wyświetleń

Wygląda na to, że nadal nie ma przełomu w negocjacjach pomiędzy władzami Elbląga a Grupą ENERGA. Stawką zaś jest ciepło dostarczane dla elblążan, którego może całkiem niedługo zabraknąć. Czy więc będą nas czekały naprawdę „zimne” zimy. Sprawa jest poważna, a czas niestety ucieka.

Od kilku miesięcy powinny toczyć się zaawansowane rozmowy pomiędzy władzami naszego miasta a zarządem Grupy ENERGA. Stawką jest dostarczanie ciepła do naszych domów, biur, instytucji. Czasu jest coraz mniej, a energetyczny gigant nie ukrywa, że interesuje go tylko umowa długoterminowa z Miastem. Tylko na takich warunkach ENERGA jest gotowa zacząć modernizację swoich urządzeń grzewczych w Elblągu i nadal dostarczać ciepło dla elblążan. Jeśli jednak obie strony nie dojdą do porozumienia, to po roku 2020 może nas czekać prawdziwie „lodowa apokalipsa”.

Zła wola władz miasta?

Przypomnijmy, że jeszcze pod koniec ubiegłego roku rzecznik prasowy Grupy ENERGA na łamach jednej z gazet lokalnych zarzucił prezydentowi Elbląga brak dobrej woli do podpisania umowy na dostarczanie ciepła dla elblążan. Podkreślał, że ma wrażenie, że włodarz Elbląga zwodzi spółkę i gra na czas, odwleka decyzję.

Prezydent Witold Wróblewski zapowiadał, że nie będzie z ENERGĄ rozmawiał „przez media”, a negocjacje będą nadal się toczyły. Joanna Urbaniak, rzecznik prasowa Urzędu Miejskiego w Elblągu wystosowała nawet w tej sprawie w ubiegłym roku  komunikat, w którym czytamy:

„W ostatnich miesiącach odbyło się w tym temacie kilka spotkań.  Ostatnie z nich miało miejsce 8 września. Niestety pomimo wcześniejszych ustaleń w spotkaniu tym nie brał udziału Zarząd ENERGA Wytwarzanie. Stronę reprezentował Prezes Zarządu ENERGA Kogeneracja. Niemożliwe więc było podjęcie wiążących ustaleń dot. treści wieloletniej umowy na dostawę ciepła na szczeblu właścicielskim. Naszą propozycję zakresu umowy i zapisów, które powinny być poddane renegocjacji przekazaliśmy również na piśmie. Równolegle z prowadzoną korespondencją pisemną od drugiej połowy października trwają także próby umówienia spotkania, z udziałem Prezydenta i Zarządu EPEC z Zarządem spółki ENERGA SA. Niestety pomimo podejmowanych przez nas wielokrotnych prób umówienia spotkania do dnia dzisiejszego nie udało się ustalić jego terminu (…)”.

ENERGA chce rozmawiać, ale…

Te zarzuty odpierał Adam Kasprzyk, rzecznik prasowy Grupy ENERGA.

„Jak każdy podmiot wchodzący w skład Grupy Energa, spółka Energa Kogeneracja jest zawsze gotowa do podejmowania rozmów, szczególnie w kwestiach kluczowych dla mieszkańców polskich miast. Niestety, jeszcze raz podkreślić musimy, że władze Elbląga w każdej turze negocjacji i w prowadzonej korespondencji stawiają przed nami zaporowe warunki, a przedstawiane urzędnikom propozycje rozwiązań sytuacji są ignorowane.  Musimy też podkreślić, że Energa Kogeneracja jest samodzielną spółką, która posiada wszelkie upoważnienia do prowadzenia negocjacji biznesowych i podejmowania decyzji w obszarze swoich kompetencji. Ustalenia dokonane między nią a władzami Elbląga miałyby w pełni wiążący charakter, wbrew temu, co stwierdza się w oświadczeniu Urzędu Miejskiego”.

Miasto milczy, ENERGA traci cierpliwość

Od pamiętnych „przepychanek” na łamach mediów minęły prawie dwa miesiące. Zapytaliśmy więc Joannę Urbaniak, rzecznik prasową elbląskiego Ratusza o przebieg negocjacji z Grupą ENERGA. Niestety do tego momentu nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.

Natomiast Adam Kasprzyk, rzecznik prasowy ENERGII  wskazuje, że…nadal nie ma odpowiedniego „klimatu” ze strony władze miasta do negocjacji w tej sprawie. Spółka energetyczna pomału zaczyna tracić cierpliwość.

– Rozmowy dotyczące nowej umowy na dostawę ciepła dla mieszkańców  Elbląga są prowadzone już od kilku lat. Niestety, długotrwałe negocjacje nie przyniosły postępu w tej bardzo ważnej sprawie. Przypomnijmy, że Spółka Energa Kogeneracja planuje zainwestować około 150 mln złotych w dostosowanie ciepłowni do nowych wymogów związanych z ochroną środowiska. Propozycja zawarcia umowy z miastem na okres 17-20 lat Spółka Energa Kogeneracja argumentuje dbałością o zminimalizowaniem wpływu kosztów inwestycji na podwyżkę cen ciepła. Krótszy okres umowy wiąże się z nieuchronnym podniesieniem ceny jednostkowej ciepła – wyjaśnia Adam Kasprzyk. – Jesteśmy jako Grupa Energa gotowi do dalszych rozmów, pod warunkiem, że prezydent miasta nie będzie forsował zapisów wykluczających ekonomię tego przedsięwzięcia.

Kryzys ciepłowniczy w Elblągu. Czy czekają nas zimne kaloryfery? Co robią władze miasta?

O Autorze
-

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>