Komentarz. Czy miasto Elbląg istnieje tylko w teorii?

30 listopada 2015 14:05
More videos
813
Wyświetleń
   

Czy miasto Elbląg jest jeszcze gminą samorządową, czy jako miasto funkcjonuje już tylko w teorii, a faktycznie stanowi jedynie majątek grupy interesu biznesowo-politycznego? W tym wszystkim bowiem, jak na dłoni widać, że nie liczy się żaden interes mieszkańców. Jedynie interes…no właśnie, kogo?

Swego czasu bulwersowaliśmy się, gdy jeden z polityków Platformy Obywatelskiej o naszym kraju wyraził się, cyt.: „ch…, d…a i kamieni kupa” oraz, że nasz kraj funkcjonuje jedynie w teorii jako państwo. Po naszej rozmowie z radnym Ryszardem Klimem można odnieść wrażenie, że także te stwierdzenia pasują również do Elbląga.

Przerażające jest to, że wybrany w demokratycznych wyborach radny miejski nie może pozwolić sobie na przedstawianie swoich poglądów na temat funkcjonowania jednej ze spółek miejskich, w całości należącej do miasta. Wszak Rada Miasta to właśnie organ kontrolny dla funkcjonowania samorządu i wręcz wymagane jest od radnych, aby z dużą dozą dociekliwości interesowali się tym, co szczególnie dzieje się z majątkiem miasta i jaka jest sytuacja finansowa spółek miejskich. EPEC nie jest własnością prezesa spółki, czy zarządu, ale wszystkich mieszkańców Elbląga.

Tymczasem radny Ryszard Klim, kiedy na posiedzeniu jednej z komisji zaczął drążyć sprawę strat, jakie ponosi EPEC i kwestionował zasadność dokonywanych inwestycji, naraził się na proces sądowy, który miał mu wytoczyć zarząd spółki miejskiej! To jest po prostu niespotykany zamach na demokrację i wolność słowa, oraz na samo funkcjonowanie Rady Miasta. Oto bowiem nakłada się knebel na usta radnym, aby nie byli zbyt dociekliwi i nie spełniali swojej roli, do której są powołali.

Po czymś takim prezydent Elbląga powinien w trybie natychmiastowym podjąć działania celem uzdrowienia sytuacji panującej w  spółce EPEC. Tymczasem byliśmy świadkami przepychanki sądowej na linii zarząd spółki-radny miejski, kuriozalnej decyzji sądu zakazującej wypowiadania się radnego na temat tego przedsiębiorstwa. W końcu mediacji prezydenta miasta i niemal wymuszenie na radnym Klimie zawarcia ugody.

To, co jest porażające, to fakt, że w tym sporze z EPEC, radny Ryszard Klim został praktycznie sam, bez wsparcia Rady Miasta czy Urzędu Miejskiego w Elblągu. Czy Ryszard Klim jest jedynym przedstawicielem w Radzie Miasta, który ma poczucie odpowiedzialności wobec elblążan, posiada w sobie godność,  przyzwoitość zachowań, no i przede wszystkim odwagę. Czyżby tych cech nie posiadali pozostali przedstawiciele Rady Miasta? Można też przypuszczać, że przypadek Ryszarda Klima miał stanowić dla pozostałych radnych wystarczający sygnał,  aby siedzieli cicho i nie byli zbyt dociekliwi. Jak w takich warunkach radni miejscy mają wypełniać swoje obowiązki, skoro nie można im przedstawiać swoich wniosków i wątpliwości dotyczących zarządzania spółkami miejskimi? Czy to jest jeszcze demokracja? Czy mamy rząd nad miastem prezydenta i Rady Miasta, czy Elblągiem rządzi już grupa powiązań polityczno-biznesowych? A więc czy nasze miasto istnieje jeszcze jako gmina samorządowa tylko w teorii?

Wiele na to wskazuje, skoro krytyka radnego Klima w sprawie zarządzania spółką miejską, spotyka się z tak nerwową reakcją zarządu EPEC i milczeniem oraz biernością prezydium Rady Miasta i prezydenta miasta. To co najmniej zastanawiające.

Presja wywarta na radnego była widocznie olbrzymia, skoro zgodził się na warunki ugody sądowej.

Przy okazji tej rozmowy zostały jeszcze poruszone dwa ważne wątki. Przede wszystkim sponsoringu zawodowych klubów sportowych przez spółki miejskie, które mają do tego odpowiednie warunki finansowe. Radny Ryszard Klim uważa to, zresztą słusznie, za niedopuszczalne. Te środki, wypracowane przez bogate spółki, powinny zostać skierowane, jako pomoc w dokapitalizowaniu spółek znajdujących się obecnie w złej sytuacji finansowej.

Może gdyby tak się stało, dziś nie mielibyśmy problemu związanego z upadłością MPO. Podobnie zresztą uczyniono za czasów prezydenta Henryka Słoniny, gdzie EPEC i EPWiK wsparły finansowo pogrążone w kryzysie Przedsiębiorstwo Dróg i Mostów. PDiM przetrwało i funkcjonuje nadal. MPO zaś chyli się ku upadłości.

Co do sprawy związanej z finansowaniem zawodowych drużyn sportowych przez spółki miejskie, wrócimy w osobny materiale.

Na koniec bardzo ważna kwestia. Całkowita ignorancja sytuacji w spółkach miejskich przez byłego prezydenta Jerzego Wilka, za czasów Jego kadencji na tym urzędzie. To wówczas klub radnych SLD, zaniepokojony sytuacją w spółkach miejskich, kierował do prezydenta Wilka pismo o podjęcie działań restrukturyzacyjnych, szczególnie w MPO i PDiM. Prezydent Jerzy Wilk nie widział konieczności takich działań. O tym mówi w naszym wywiadzie radny Ryszard Klim. Według niego, prezydent Wilk odpowiedział, że w spółkach miejskich nie dzieje się nic niepokojącego. Dziś mamy praktycznie upadek Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania! Rok temu prezydent Jerzy Wilk nie widział celowości restrukturyzacji spółek miejskich. Teraz prezydent Wróblewski rozpaczliwe szuka ratunku dla MPO poprzez prywatyzację spółki miejskiej.

Radnego bulwersuje też fakt przekazania działki przy ul. Lotniczej, znajdującej się w powojskowym kompleksie, dla EUHE. Bez żadnej debaty, bez odpowiednich dokumentów i informacji. Na zasadzie „mamy 13 radnych, możemy zrobić z miastem wszystko”. Pytany o te sprawy były przewodniczący Rady Miasta Jerzy Wilk lekceważąco milczał, nie udzielając odpowiedzi, mimo, że taki obowiązek nakładało na niego polskie prawo!

Pozostaje na koniec jeszcze raz postawić pytanie – czy miasto Elbląg jest jeszcze gminą samorządową, czy jako miasto funkcjonuje już tylko w teorii, a faktycznie stanowi jedynie majątek grupy interesu biznesowo-politycznego?                         

O Autorze
-

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>