Gorąco wokół list wyborczych KWW Wróblewskiego. Były radny: czy dyrektorzy zrezygnują?

1540
Wyświetleń

Wokół list wyborczych KWW Witolda Wróblewskiego robi się gorąco. Powodem ataków, przede wszystkim kontrkandydatów jest fakt, że znalazła się tam czwórka dyrektorów elbląskich szkół. Były radny miejski Sławomir W. Malinowski apeluje, aby te osoby udzieliły jasnej deklaracji wyborcom.

Sławomir W. Malinowski – dziennikarz, podróżnik, filmowiec miał też swój długi epizod w lokalnej polityce. Był wieloletnim radnym, również w komitecie wyborczym Witolda Wróblewskiego.

Teraz, na swoim koncie na facebooku, krytykuje obecnego prezydenta za wystawienie na listach czterech dyrektorów elbląskich szkół.

Sławomir W. Malinowski pisze:

Wokół kandydatów KWW Witolda Wróblewskiego robi się gorąco. Niedawno czytałem apele aby dyrektorzy szkół, którzy są umieszczeni na listach wyborczych, zadeklarowali czy po wygranych wyborach zrezygnują ze zdobytego mandatu czy ze stanowisk pełnionych w oświacie, bo obu tych funkcji łączyć nie mogą.

Wczoraj jeden z elbląskich portali pisał już o oszustwie wyborczym, a stąd tylko krok by oszustami nazwać samych kandydatów. To niezbyt miła sytuacja dla tych ludzi. Miałem przyjemność w poprzedniej kadencji pracować z Iwoną Mikulską, znam Edwarda Pietrulewicza. To doskonali fachowcy znający się na oświacie, świetni pedagodzy, doskonali organizatorzy oddani całym sercem swej pracy. Szanuję ich i cenię.

Uważam, że więcej dobrego dla nas, dla Elbląga, zrobią pozostając na swych stanowiskach niż zasiadając w ławach Rady Miasta. Nie sądzę też (a może się mylę) by niczym niepoprawni altruiści zrezygnowali ze swych poborów na rzecz kilkakrotnie niższej diety radnego, a tym samym obniżyli standard życia swych rodzin. Ale nie do nich kierowałbym pretensje.

Zrobili tak (jak sądzę), bo prosił ich o to szef (prezydent Witold Wróblewski), a szefowi, jak twierdziła Ewa Wachowicz, się nie odmawia. Ta cała sytuacja obciąża przede wszystkim Witolda Wróblewskiego, który zawsze umieszczał na listach wyborczych swojego komitetu dyrektorów, prezesów, itd. Do tej pory się udawało lecz teraz wyborcy chcą wiedzieć, czy oddając głos na daną osobę nie oddają głosu na „zająca”?

Może Witold Wróblewski nie bierze pod uwagę, że ludzie o których piszę są pedagogami i powinni być przykładem dla uczniów. Dzieci, młodzież, to pilni obserwatorzy i w najmniej oczekiwanym momencie potrafią odwołać się do przykładów z przeszłości. Jak wtedy wytłumaczą młodemu człowiekowi swój sposób postępowania?

Pani Małgorzata Adamowicz, pełniąca funkcję dyrektora Delegatury Kuratorium Oświaty w Elblągu sprawę postawiła jasno: nie kandyduję, bo nie chcę oszukiwać ludzi.

Czy deklaracja z ust kandydatów-dyrektorów szkół znajdujących się na liście Witolda Wróblewskiego padnie? Nie jestem przekonany. Gdyby powiedzieli, że nie zrezygnują z pracy w szkole, Wróblewski uznałby to za nielojalność.

Moja współpraca z Witoldem Wróblewskim zakończyła się jakiś czas temu, ponieważ stwierdził, że „stracił do mnie zaufanie”. Powodem był fakt, że jako radny i wiceprzewodniczący Rady Miasta, rozmawiałem z ówczesnym Prezydentem Jerzym Wilkiem. O sprawach miasta, o projektach uchwał. To wystarczyło.

Gorąco wokół list wyborczych KWW Wróblewskiego. Były radny: czy dyrektorzy zrezygnują?

O Autorze
-

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>