Dziecko nie przyjęte na oddział w Szpitalu Wojewódzkim. Była dezynfekcja i nie działał system rejestracji

3704
Wyświetleń

- Moje dziecko dostało skierowanie do szpitala z zaleconą pilną kompleksową diagnostyką jamy brzusznej. Trafiliśmy do Szpitala Wojewódzkiego w Elblągu no i zaczęły się problemy – pisze nasza Czytelniczka. Jak opisuje, nie tylko remont SOR-u powoduje tam spore utrudnienia.

Zaczęło się od samego dojścia do Izby Przyjęć dla dzieci. Jak mówi nasza Czytelniczka, kiedy znalazła się przed głównym wejściem do szpitala, nie znalazła nigdzie informacji, gdzie ma jej szukać.

– Dopiero w środku szpitala, przy rejestracji, dowiedziałam się, że muszę z dzieckiem udać się ponownie na zewnątrz, obejść szpital i wejść do budynku przy rampie karetek pogotowia – opowiada kobieta. – Oczywiście tam jest wszędzie remont, więc droga prowadziła właściwie przez teren budowy. Z chorym dzieckiem droga jeszcze cięższa.

Nasza Czytelniczka w końcu dotarła do Izby Przyjęć dla dzieci, jednak nie był to koniec jej problemów. Jak mówi, pielęgniarka zabrała skierowanie i kazała im czekać na poczekalni.

– Zaraz do Państwa przyjdzie lekarz – powiedziała odchodząc na oddział.

Kobieta z chorym dzieckiem czekała kilkanaście minut na poczekalni, aż pojawi się lekarka. Ta, kiedy przyszła, poinformowała, że…dziś przyjęć nie ma. Dlaczego?

– Ponieważ dwa dni w tygodniu, w tym we wtorek (wtedy właśnie przypadał ten dzień tygodnia) na oddziale jest przeprowadzana dezynfekcja. W tym dniu nie przyjmujemy pacjentów– stwierdziła lekarka. – Proszę jechać do Szpitala Miejskiego, albo zapiszę Państwa na inny termin przyjęcia.

Kiedy Czytelniczka zaprotestowała, że dziecko ma skierowanie do szpitala i chce, aby zostało jednak przyjęte, lekarka znów kazała poczekać na poczekalni. Po dłuższej chwili pojawiła się ze skierowaniem i stwierdziła, że…umówi termin wykonania gastroskopii dziecku. Bez badania wstępnego czy przyjęcia dziecka na oddział.

Jak się okazało, to jednak nie był jeszcze koniec przygód elblążanki i jej dziecka.

– Kiedy pielęgniarka przystąpiła do rejestracji, nagle oznajmiła, że jest…awaria systemu rejestracyjnego – opowiada kobieta. – Kazano mi albo poczekać 2-3 godziny z chorym dzieckiem na poczekalni albo przyjść później.

W tym momencie nasza Czytelniczka zrezygnowała. Zapakowała dziecko do taksówki i pojechała do Szpitala Miejskiego przy ul. Żeromskiego. Tam, jak mówi, dziecko od razu zostało na oddziale zbadane i przyjęte do szpitala.

– Nie rozumiem jak to wszystko „działa” w Szpitalu Wojewódzkim. Dlaczego nie ma żadnej informacji, gdzie znajduje się Izba Przyjęć dla dzieci. Czemu nie ma informacji, że w dane dni przyjęć na oddział nie ma bo jest jakaś dezynfekcja – mówi kobieta. – To jakaś paranoja. Czy moje dziecko mogłoby stworzyć problemy w czasie dezynfekcji? Dlaczego nikt nie sprawdza czy system rejestracyjny działa? Dopiero takie rzeczy „wychodzą”, kiedy trzeba zarejestrować pacjenta?

W tej sprawie zwrócimy się o wyjaśnienia do biura prasowego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu.

O problemach z dostaniem się pacjentów na oddziały Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego pisaliśmy również tu: http://fakty.elblag.pl/zeby-dostac-sie-do-szpitalatrzeba-byc-zdrowym-chory-nie-ma-zadnych-szans/

Widzisz coś niepokojącego? Coś Cię denerwuje, drażni, masz jakiś problem? Pisz do nas na adres: faktyredakcja@gmail.com . Każdemu gwarantujemy anonimowość!

Dziecko nie przyjęte na oddział w Szpitalu Wojewódzkim. Była dezynfekcja i nie działał system rejestracji

O Autorze
-

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>