Dlaczego elbląscy politycy boją się…Olsztyna?

372
Wyświetleń

W tej samorządowej kampanii wyborczej żaden z elbląskich polityków nie zająknął się nawet o tym, o czym rozmawiano głośno jeszcze kilka lat temu. Chodzi o wyrównanie statusu obu miast – Elbląga i Olsztyna. Dziś nasi samorządowcy wolą już ten temat przemilczeć.

Praktycznie nie ma już większych szans na korekty mapy administracyjnej kraju. Co prawda, co jakiś czas pojawiają się głośne nawoływania konkretnych społeczności lokalnych o takie zmiany, jednak są one z reguły pomijane milczeniem przez władze centralne. Raczej więc nie ma co marzyć o własnym, odrębnym województwie. Nikt też nie zdecyduje się na przeniesienie Elbląga do Pomorza.

Zostajemy na Warmii i Mazurach, czy nam się to podoba czy nie. Jednak nie oznacza to, że nie mamy walczyć o swoje, równe z Olsztynem miejsce. Dlaczego więc politycy samorządowi z naszego miasta o tym milczą?

Jeszcze kilka lat temu głośno było o projekcie ulokowania w naszym mieście Urzędu Marszałkowskiego. Takim ruchom przeciwny był zdecydowanie ówczesny marszałek województwa Jacek Protas (Platforma Obywatelska), który nie widział sensu w takim działaniu. Na łamach portel.pl mówił: „Tak naprawdę dzisiaj klient wszystko, co ma do załatwienia na styku z Urzędem Marszałkowskim, załatwi tu na miejscu, w Elblągu”.

Całkowicie zaś pominął fakt nie tylko prestiżu dla miasta, które posiada siedzibę marszałka województwa ale też chęci podzielenia się tą władzą samorządową z Elblągiem.

W 2011 r. radny Marek Pruszak, w imieniu klubu radnych PiS złożył na sesji Rady Miejskiej wniosek o przeniesienie Urzędu Marszałkowskiego Województwa Warmińsko-Mazurskiego z Olsztyna do Elbląga.

Potrzebę takowej zmiany argumentował m.in. postępującą degradacją Elbląga po utracie rangi miasta wojewódzkiego. Wskazał przykłady województw z dwoma stolicami, takie jak lubuskie z Zieloną Górą i Gorzowem Wielkopolskim oraz kujawsko-pomorskie z Bydgoszczą i Toruniem, które rozwijają się bardzo harmonijnie.

- Zdaję sobie sprawę, iż taka zmiana wymaga wiele czasu i pracy, ale lobbing za uczynieniem z Elbląga drugiej stolicy województwa warmińsko-mazurskiego należy rozpocząć jak najszybciej – zaznaczył Marek Pruszak.

We wniosku czytamy: „Od czasu reformy administracyjnej w 1999 r. kiedy Elbląg stracił status wojewódzki jesteśmy świadkami stopniowej marginalizacji naszego miasta. Jakie są tego dowody: rosnące bezrobocie, brak miejsc pracy szczególnie dla młodych wykształconych ludzi, wyprowadzanie jednostek wojskowych ważnych dla funkcjonowania miasta i regionu, utrata wielu instytucji wojewódzkich i regionalnych (…).

Ta diagnoza nadal jest trafna w stosunku do Elbląga.

Podobne postulaty wysuwał również Jerzy Wilk. Rok temu, na łamach jednego z elbląskich portali, złożył taką deklarację: „Zabiegamy o to od lat. Teraz nasza pozycja, jako partii rządzącej, jest znacznie silniejsza, ale przecież nie jest to siła nieograniczona. By dokonać takich przenosin trzeba wygrać wybory samorządowe w 2018 roku – mówi poseł Jerzy Wilk (Prawo i Sprawiedliwość)”.

Tymczasem samorządowa kampania wyborcza ruszyła. Politycy prześcigają się w rozmaitych obietnicach i deklaracjach a temat ulokowania siedziby marszałka województwa w Elblągu jest skrzętnie pomijany. Dlaczego? Czy elbląscy politycy samorządowi boją się zadrzeć z Olsztynem?

Fot. Radio Olsztyn

Dlaczego elbląscy politycy boją się…Olsztyna?

O Autorze
-

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>