Cyrk w EPEC. Radny Klim ostrzegał, prezydent Wilk wiedział, nie powiedział

1526
Wyświetleń

Panie prezydencie, w Elblągu więcej już się nie da zamieść pod dywan.

To, co dzieje się obecnie w Elbląskim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej przypomina istny cyrk. Wszystko to zaczęło się od prezydenta Jerzego Wilka, który ustępując ze stanowiska prezydenta, przekazał swojemu następcy jeden wielki bałagan w tej  spółce.

Dzisiaj organy kontrolujące wykazują nieprawidłowości. Zarząd EPEC protokoły kontrolne podważa, zamawia opinie kancelarii prawnej. Władze miasta zaś całą sytuacją są sparaliżowane. Nikt nie wie co ma zrobić. Kuriozalna wydaje się sytuacja, w której zamawiana jest opinia prawna w zewnętrznej, renomowanej Kancelarii Wierciński, Kwieciński, Baehr z Poznania, w sytuacji, kiedy UM i EPEC dysponuje prawnikami na etatach.

Kto zapłaci za tak zapewne kosztowną ekspertyzę? My – PODATNICY, z kasy EPECU, czyli kasy spółki komunalnej czyli z kasy miasta.  Stać nas na to Panie Prezydencie? Kto nadzoruje kogo?     Prezes EPEC-u Prezydenta? Czy Prezydent Prezesa?

Radny Ryszard Klim oraz radni SLD już kilka lat temu apelowali o debatę na temat tego, co dzieje się w spółkach komunalnych. Wnoszono o sprawdzenie informacji, jakie pojawiają się jeśli chodzi o sytuację w EPEC. Bo takie informacje już pojawiały się kilka lat temu, za kadencji prezydenta Wilka. Co zrobił były prezydent, a obecny poseł PiS ?  A no nic!  Na debatę w sprawie spółek miejskich się nie zgodził. Radnym SLD odpowiedział, że nic złego w przedsiębiorstwach komunalnych się nie dzieje

EPEC-em wstrząsa teraz afera przetargowa. Jednak już jakiś czas temu pojawiały się sygnały, że nie wszystko dzieje się tam dobrze. Mimo wielu interpelacji radnego Ryszarda Klima, Jerzy Wilk  nie tylko nie zrobił nic w tej sprawie, ale  wręcz uspokajał radnych miejskich, że nic złego się w spółkach nie dzieje. Prezydent Wilk wiedział wiele. Jak mówił sam prezes EPEC, Łukasz Piśkiewicz, przedstawił mu informacje w tej sprawie.

- Wszystkie informacje w tej sprawie przekazywałem jeszcze prezydentowi Jerzemu Wilkowi i prezydent je przyjął do wiadomości – mówi z rozbrajającą szczerością Piśkiewicz.

Prezydent Jerzy Wilk miał więc pełną wiedzę o problemie i…nic nie zrobił. Zamiótł sprawę pod dywan. Teraz pozostaje tylko postawić pytanie: dlaczego? Czy dlatego, że był częścią układu politycznego, o którym mówił w naszym wywiadzie radny Ryszard Klim, który tak to opisywał: „Ty jesteś z jednej dużej partii, ja z drugiej, ty weźmiesz jedną spółkę, ja drugą”. Czy więc Jerzy Wilk, trzymając się tego porozumienia, fatalną sytuację w EPEC zamiótł pod dywan?  Wiele na to wskazuje.

Obecna sytuacja w EPEC-u, gdzie wszystkie kontrole przeprowadzone w tej spółce wykazały nieprawidłowości przy przetargu, jest fatalna.

Teraz z problemem mierzyć się musi prezydent Witold Wróblewski. Kiedy wezwał w poniedziałek, o godz. 7.00 na rozmowę prezesa Łukasza Piśkiewicza (nieoficjalnie mówiło się nawet, że może chodzić o dymisję prezesa EPEC) na spotkaniu prezes pojawił się w towarzystwie poseł Elżbiety Gelert oraz senatora Jerzego Wcisły. Rozumiemy jako mieszkańcy miasta, że zaszczytna rola posła i senatora, której zadaniem jest reprezentować najwyższe wartości, skupia się w tej sytuacji na rzetelnym wyjaśnieniu sprawy i wsparciu Prezydenta Miasta w zarządzaniu spółką komunalną, a nie obroną interesów partii PO.

O tym fakcie informuje portal Jawny Elbląg: „W związku z sytuacją powstałą w EPEC po zakończonych kontrolach (UZP, CBA oraz RN i UM), w poniedziałek 22.02.2016 r. o godz. 7:00 w Urzędzie Miejskim odbyło się spotkanie Pana Prezydenta Witolda Wróblewskiego z Panem Prezesem EPEC Łukaszem Piśkiewiczem oraz parlamentarzystami – Panią Posłanką Elżbietą Gelert (PO) i Panem Senatorem Jerzym Wcisła (PO)”.

Na koniec oddajmy głos radnemu Ryszardowi Klimowi, który na ostatniej sesji Rady Miasta Elbląga ponownie apelował o rozwiązanie sytuacji w EPEC.

„Od 5 lat, na oczach elblążan, trwa niedobry serial ciepłowniczy. Racjonalna ongiś spółka komunalna przeżywa zawiniony kryzys. Radykalny wzrost kosztów ciepła sieciowego uderzył w mieszkańców, przedsiębiorców oraz instytucje- odbiorców tego ciepła. Kolejne lata mogą być jeszcze droższymi. Społecznej akceptacji takiej polityki energetycznej nie ma.

W innej formie własności  powiedziano by Radzie Nadzorczej i Zarządowi: „do widzenia”. W naszej własności można trwać i eskalować  dramat serialowy. W  przetargach postawiono więc na jednego producenta, co skutecznie ograniczało konkurencję. To wynik kontroli sprzed półtora roku prowadzonej przez członka RN EPEC-u Pana Tadeusza Browarczyka (wtedy prezydentem był Jerzy Wilk – od red.). Kolejne Rady Nadzorcze (dwie) i Zarząd zignorowały w sposób karygodny wyniki kontroli. Nie odpowiedziały do dziś kontrolującemu. Obawa przed prawdą i utratą „stołków” była ważniejsza od odpowiedzialności za strategiczną spółkę. W poczuciu dobrego humoru odsyłano Pana Tadeusza do… organów ścigania. Doprowadzono błyskawicznie do odwołania go z RN.

Od lipca 2014 nastąpiła więc samoistna dyskwalifikacja Rad Nadzorczych i Zarządu. Dzisiaj UZP i CBA potwierdzają: prawo zamówień publicznych zostało naruszone w przetargu o wartości ponad 20 mln złotych. 

A władze EPEC-u są i ośmieszają spółkę, organ właścicielski i samorząd. Obrażani są kontrolujący oficerowie CBA, a EPEC jawi się feudalnym folwarkiem w wypowiedzi: „Ja i moi pracownicy”.

Nie jesteście Państwo prywatną własnością, jesteście pracownikami spółki komunalnej , a rzeczy niezgodne z prawem nie tworzą monterzy podczas prac w terenie.

Nie mam satysfakcji, że „wyszło na nasze”. Bo pojawia się pytanie, czy jesteśmy przejrzystym miastem? Przykro, że droga zawodowa odpowiedzialnych ulega załamaniu; nie kopię też leżącego.  Błędy popełnia każdy; jest jednak czas refleksji. Nie zaistniała ona w 5-leciu.

21 interpelacji i wniosków oraz alarmujące informacje od prawdziwych ciepłowników, nie pobudziły samorządowców ani nie uruchomiły, za nielicznymi wyjątkami, czwartej władzy czyli elbląskich mediów i ich misji kontrolnej.

Panie Prezydencie, przyszłość ciepłownictwa w Mieście to zasadniczy temat kadencji, wychodzący na kolejne. Musi zaistnieć konsekwencja w realizacji „mapy drogowej” , a w niej:

1-podjęcie ostatecznych decyzji kadrowych wobec Zarządu EPEC, ale i RN; wyjaśnienie związków przyczynowo-skutkowych naruszenia prawa ;

2-publiczne udostępnienie  materiałów kontrolnych UZP, KIO, CBA, UM  z wyłączeniem ograniczeń. Brak jawności w tej sytuacji to rzecz najgorsza;

3-wdrożenie w EPEC-u programu oszczędnościowego w celu ograniczenia corocznych skutków podnoszenia cen ciepła przez EC Kogeneracja. Dokonanie jego oceny przez komisje RM;

4- zapewnienie przejrzystości spółek komunalnych poprzez opracowanie i wdrożenie „Zasad nadzoru właścicielskiego”. Mamy regulacje tego typu.

Jednak w stosunku do przyjętych przez samorząd słupski w grudniu ub. roku jesteśmy w dalekiej przeszłości. Casus EPEC-u to potwierdza. I kończąc: wierzę, że EPEC, po stanowczych miejskich decyzjach, odtworzy swój autorytet spółki racjonalnej, a rozwiązaniem spraw ciepłownictwa zajmą się ciepłownicy. To także szansa dla wspierającej ten proces Rady Miejskiej, bo ciepło, nasze drogie ciepło, jest wartością uniwersalną”.

Cyrk w EPEC. Radny Klim ostrzegał, prezydent Wilk wiedział, nie powiedział

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>