Co trzeba zmienić w Elblągu? Przede wszystkim mieszkania dla elblążan!

746
Wyświetleń

Wielkimi krokami zbliżają się wybory samorządowe. Ponownie kandydaci z różnych opcji politycznych i ugrupowań społecznych będą obiecywać „złote góry” i snuć plany nierealnych zmian. Po wyborach zaś okaże się jak zwykle, że  o składanych obietnicach zapomną  o nich nawet  ich autorzy.

1 fotka do felietonu

Dlatego, by wspomóc merytorycznie potencjalnych elbląskich kandydatów do urzędu prezydenta Elbląga,  cyklicznie będziemy  publikowali propozycje rozwiązań gospodarczych  i społecznych Edmunda Szweda – doradcy ds. samorządów Marszałka Sejmu Kornela Morawieckiego.

W ten sposób – jasno i klarownie pokażemy jakich zmian faktycznie potrzebuje samorząd, aby dynamicznie się rozwijać oraz zaspokajać wszystkie potrzeby mieszkańców.

Politycy lokalni, ci sami od dwudziestu lat, w wywiadach na łamach lokalnych portali internetowych dużą mówią o swojej chęci startu w wyborach, o koalicjach wyborczych i  rzekomych  możliwościach, jakie dzięki  swoim  znajomościom posiadają. Niestety,  w tych rozmowach nie proponują żadnych rozwiązań,  jak chcą naprawić gospodarkę miasta i życie elblążan.  To wywiady o wszystkim i o niczym! Aby pokazać się w mediach.

Polskie miasta, również Elbląg, praktycznie zaniechały budowy mieszkań komunalnych. Tym samym zdecydowały się oddać te działania w ręce developerów, skazując Polaków do zaciągania potężnych, długoletnich kredytów na zakup mieszkań. Jak się okazało, dziś  skutki takich działań są katastrofalne.

Analizując Lokalny Program Rewitalizacji Elbląga można dowiedzieć się, że obecne władze miasta chcą wybudować do roku 2020 trzy budynki komunalne. Warto powtórzyć – trzy!  Ile w tym czasie,  na gruntach miejskich budynków mieszkalnych budują developerzy? W ciągu jednego roku budują więcej,  co miasto chce stworzyć przez cztery lata. To totalna klęska polityki mieszkaniowej elbląskiego samorządu. Oznacza to, że Miasto Elbląg nie realizuje konstytucyjnego obowiązku zapewnienia lokali mieszkalnych dla elblążan.

Władze samorządowe wolą za to sprzedać atrakcyjny grunt za wiele milionów złotych developerowi, który budując budynki mieszkalne jeszcze na tym bardzo dobrze zarabia. Oczywiście, samorządowcy powiedzą: „przecież u nas tyle się buduje mieszkań”.

- Owszem, racja, jednak na takie mieszkanie, z wolnego rynku nie każdego będzie stać. Nie każdy elblążanin dostanie kredyt hipoteczny nawet na 40 lat. Jeśli zaś dostanie , będzie żył z kredytową pętlą    na szyi i w ciągłej obawie o swoje dochody, z których cześć musi przeznaczać przecież na spłatę raty kredytu – mówi Edmund Szwed, doradca ds. samorządowych Marszałka Sejmu Kornela Morawieckiego (Wolni i Solidarni).

Dlaczego tak się stało?

„Rząd PO i PSL przez sześć lat sprawowania władzy najzwyczajniej w świecie łamał artykuł 75 konstytucji i to w wymiarze, który miał największe przełożenie na życie milionów Polaków. Rząd Donalda Tuska tym samym ustanowił monopol deweloperów na rynku mieszkaniowym. Każdy monopol jest zły, ale ten jest wyjątkowo patologiczny. Miliony Polaków, żeby stać ich było na mieszkanie, zostało zmuszonych do tego, żeby wziąć kredyt na 30-40 lat – pisze Jan Śpiewak, przewodniczący stowarzyszenia Miasto jest Nasze, dla Wirtualnej Polski. – Mieszkania w polskich miastach są jednymi z najdroższych w Europie”.

To jest fakt. Jak dodaje Jan Śpiewak: „40 proc. Polaków nigdy nie będzie stać na kupno mieszkania na kredyt. Polacy żyją w małych i do tego drogich w utrzymaniu mieszkaniach. Nic dziwnego, że 45 proc. osób w wieku między 25-34 mieszka ze swoimi rodzicami, a wynajmowanie mieszkań w kilka osób jest dla wielu koniecznością. Wydawać by się mogło, że przy tak zatrważających statystykach kwestia mieszkalnictwa powinno nie schodzić z pierwszych stron gazet i być tematem rozmów polityków. Tymczasem pojawienie się programu Mieszkanie Plus duża część naszej klasy politycznej przyjęła z zaskoczeniem, wrogością lub z całkowitą obojętnością. Wiele to mówi o naszych elitach, które dawno oderwały się od rzeczywistości i nawet wygrana PiS-u nie jest wstanie ich zmusić do trzeźwego spojrzenia na wyzwania stojące przed Polską”.

- Niedawno przeczytałem w mediach lokalnych, że prezydent Witold Wróblewski zastanawia się, czy nasze miasto powinno nadal uczestniczyć w programie rządowym „Mieszkanie Plus”. Podobno koszty mogą być duże, a miasto niewiele z tego będzie miało. No pewnie! Przecież te grunty, które trzeba by wnieść do programu można jeszcze sprzedać developerom. Chcę to jasno podkreślić – to zła droga dla polityki samorządowej. Samorząd ma zaspokajać potrzeby mieszkańców, nie nabijać konta bankowe developerom – mówi Edmund Szwed.

Jaka jest alternatywa?

Edmund Szwed wskazuje, że władze Elbląga mogą stymulować budownictwo mieszkaniowe, komunalne poprzez stworzenie projektu „Modrzewina Północ”. Dlaczego więc nie robią i robić tego nie chcą? No właśnie dlaczego?

Realizacja  projektu „Modrzewina Północ” przyciągnie inwestycje. Powstaną sklepy, działalności gospodarcze, przedszkola, żłobki, usługi – mówi Edmund Szwed. – W 2015 r. przedstawiłem publicznie oraz złożyłem na ręce prezydenta Witolda Wróblewskiego kompleksowy projekt budowy mieszkań komunalnych, na wynajem, na osiedlu Modrzewina Północ. Władze Elbląga nie są jednak zainteresowane budową mieszkań dla elblążan. Są zainteresowane natomiast sprzedawaniem terenów w mieście firmom i developerom.

Przypomnijmy, że ten projekt jest wstanie zmienić całkowicie nasze miasto. Przede wszystkim zaś nie tylko powstrzymać emigrację młodych, wykształconych elblążan ale także skłonić ich do powrotu.

–Do realizacji tego śmiałego projektu musi zostać powołana spółka celowa z o.o. z udziałem Miasta, gdzie Miasto będąc  udziałowcem, posiadałoby  decydujący głos –  mówi Edmund Szwed, doradca ds. samorządów Marszałka Sejmu Kornela Morawieckiego. – Miasto i budżet niczym nie ryzykuje. Nie wyda na ten cel pieniędzy publicznych. Na realizację pierwszego etapu, część środków pochodziłaby z emisji obligacji przychodowych, zdobytych przez spółkę z wiodącym udziałem prezydenta Elbląga.

Do Spółki Miasto wniosłoby własne  grunty,  jako  wkład do projektu. To właśnie zadanie, którego dotychczas władze naszego miasta nie potrafią wykonać.

– Mam odpowiednią wiedzę i umiejętności w budowaniu realnych mechanizmów finansowania dużych inwestycji. Grunty Modrzewiny Północ, wniesione do spółki, nadal pozostałyby własnością miasta. Sama realizacja osiedla zostałaby rozłożona na dwa etapy.  W pierwszym powstaną zbrojenia gruntów w niezbędne media i infrastrukturę drogową. W drugim etapie będą powstawały mieszkania. Miasto w drugim etapie, może sprzedawać uzbrojone tereny z dużym zyskiem – mówi Edmund Szwed.

Realizacja tego projektu pozwala miastu zyskać niesamowitą wartość w postaci zaspokojenia podstawowych potrzeb elblążan – mieszkań, miejsc pracy, nadziei na lepszą przyszłość w mieście. Tej szansy po prostu nie można zmarnować. Dlaczego więc jest jednak marnowana? Dlaczego elblążanie dają na to przyzwolenie?

Co trzeba zmienić w Elblągu? Przede wszystkim mieszkania dla elblążan!

O Autorze
-

1 komentarz

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

  • elzbieta
    Odpowiedz

    po pierwsze NIE kazdy elblazanin chce kupic nowe mieszkanie ,bo w E-gu mieszka duzo starszych osob i one mają mieszkania.Po drugie kredyty hipoteczne i są nimi zadłuzone większosc mieszkancow UE ,więc to nie tak ze tylko w Polacy je spłacają.