Bloger próbował wrócić do zbiórek. Elblążanie powiedzieli: dość! Kiedy tak zrobi policja i wymiar sprawiedliwości?

1227
Wyświetleń

Elblążanie powiedzieli elbląskiemu blogerowi i jego ponownym próbom zbiórek „dość”. Kiedy temu pupilowi poseł Elżbiety Gelert tak samo powiedzą przedstawiciele elbląskiej policji i wymiaru sprawiedliwości? Kończy się bowiem cierpliwość mieszkańców miasta dla blogera i jego przekrętów.

Elbląski bloger i hejter próbował zorganizować zbiórkę finansową na pogrzeb elblążanki, która zmarła w Anglii. To się jednak nie udało. Jak się bowiem okazało, takiej zgody na organizację zbiórki finansowej bloger nie posiadał od rodziny kobiety. A jednak znów próbował coś „ukręcić” na ludzkiej tragedii.

Elblążanie, pomni wydarzeń związanych ze zbiórką środków przez blogera na rzecz chorego chłopca, Wojtusia, już mu nie ufają. Tak było w przypadku jednej z ostatnich akcji, jakie bloger próbował podjąć, na fali wydarzeń związanych z działaniami Zbigniewa Stonogi w Elblągu.

O tym więcej pisaliśmy tu: http://fakty.elblag.pl/pomoc-czy-przekrety-czy-takim-akcjom-mozna-jeszcze-ufac/

Jedna z takich akcji skończyła się totalną kompromitacją elbląskiego blogera, wzburzeniem rodziny i elblążan, aż w końcu sprawa znalazła się na policji i w prokuraturze. Tu, jak zresztą w wielu innych sprawach elbląskiego blogera, postępowanie zostało umorzone. Prawdopodobnie dzięki pewnym znajomościom blogera w samej prokuraturze. Ten wątek jeszcze sprawdzamy.

Jak już wcześniej informowaliśmy, elbląski bloger wspólnie ze Zbigniewem Stonogą, na bazie zamieszania jakie powstało po chuligańskim pobiciu 11-letniego chłopca w listopadzie 2016 r., próbował także w Elblągu organizować kolejne zbiórki finansowe. Potrzebne były tylko „ofiary”. Te pojawiły się od razu – babcia potrzebuje prawnika, chłopiec walczy z chorobą, zmarła elblążanka nie ma pieniędzy na pogrzeb w Anglii, zamordowany przez terrorystów w Niemczech polski kierowca ciężarówki pochodził z naszego regionu (trzeba pomóc rodzinie)…to tylko kilka z wielu przykładów prób organizowania zbiórek przez elbląskiego blogera.

Jednak próba organizacji zbiórki finansowej na sfinansowanie pogrzebu elblążanki, która zmarła w Wielkiej Brytanii skończyła się głośnym skandalem.

Bloger zadziałał jak zwykle ma w zwyczaju. Najpierw pisze ckliwy, tragiczny artykuł o śmierci elblążanki i braku pieniędzy na godny pochówek. Następnie podaje link do serwisu, gdzie można wpłacać pieniądze na pomoc rodzinie. Problem w tym, że trudno zweryfikować, gdzie wpłacane pieniądze mogą trafić. Nikt z rodziny zmarłej takiej zbiórki nie autoryzuje i nie prowadzi.

Rodzina i znajomi zmarłej są zaskoczeni i oburzeni. Jak się okazuje, nikt blogerów z „expressbloga” o organizację pomocy nie prosił. Nikt nie wyrażał zgody na taki artykuł w mediach. Pojawiają się ostre komentarze rodziny i znajomych.

2016-12-12_155607 2016-12-12_155625 2016-12-12_155708

Pod tym naciskiem opinii publicznej, bloger najpierw ukrywa artykuł. Jest on jednak nadal dostępny, tylko można go przeczytać po podaniu hasła. Najwyraźniej jeszcze ma nadzieję, że będzie mógł nadal prowadzić zbiórkę finansową. Jednak rodzina zmarłej wniosła przeciwko elbląskiemu blogerowi sprawę na policję. Artykuł znika z łamów bloga internetowego.

Informację o tej skandalicznej sytuacji otrzymujemy od jednego z członków rodziny zmarłej elblążanki.

- Ten człowiek, który kiedyś zbierał pieniądze na Wojtusia i oszukał chorego chłopca i rodzinę teraz próbował robić zbiórkę na ……….(imię i nazwisko zmarłej). Nie wyraziliśmy na to zgody i nie chcieliśmy takiej akcji. Owszem organizowaliśmy pewną pomoc, ale tylko wśród rodziny i znajomych i to po cichu, dyskretnie. Tymczasem ten oszust po prostu chciał wykorzystać sytuację – pisze do nas elblążanka. – Sprawdźcie na policji, bo tam trafiła sprawa.

A na policji, kiedy próbowaliśmy dowiedzieć się, jaki był przebieg postępowania policyjnego w tej sprawie napotkaliśmy na  sytuację  kuriozalną.  Rzecznik prasowy elbląskiej Komendy zrobił wszystko, aby nam jasnej i precyzyjnej odpowiedzi nie udzielić. Najpierw nie miał czasu, później zgubił sygnaturę akt, wreszcie odesłał nas do prokuratury. W końcu, po złożeniu przez nas skargi na opieszałość rzecznika prasowego Komendy Policji w Elblągu, otrzymaliśmy lakoniczną informację:

„W związku z moim tygodniowym wyjazdem na szkolenie oraz oddzielnym pismem w formie skargi, które wpłynęło do komendy  a także potrzebą skonsultowania się co do formy i treści udzielenia powyższej odpowiedzi informuję iż: prowadzone postępowanie przygotowawcze pod nr: 3Ds 90.2017 zostało zakończone wydaniem postanowienia o umorzeniu zgodnie z wytycznymi Prokuratora Rejonowego w Elblągu w sprawie o czyn z art. 49 ustawy Prawo Prasowe”.

Do tej sprawy jeszcze powrócimy. Pozostaje bowiem nadal pytanie – na jakiej podstawie dochodzenie w tej sprawie zostało umorzone?

Bloger próbował wrócić do zbiórek. Elblążanie powiedzieli: dość! Kiedy tak zrobi policja i wymiar sprawiedliwości?

O Autorze
-

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>