Bezrobocie spada, a elbląscy przedsiębiorcy narzekają na brak pracowników. „Problemem jest wysokość pensji”

3355
Wyświetleń

Paradoks? Niekoniecznie. Mimo, że w skali kraju stopa bezrobocia spada, co jest także widoczne w naszym mieście i regionie, elbląscy przedsiębiorcy narzekają na brak pracowników. Chcą już sięgać po siłę roboczą z Ukrainy. W czym więc tkwi problem? Radna Maria Kosecka diagnozuje – to wysokość wynagrodzenia za pracę.

Czy elblążanom nie chce się pracować? Czy też, jak wskazuje radny PO Piotr Derlukiewicz rozleniwiły ich pieniądze z programu 500 plus? Faktem jest, o czym mówił podczas posiedzenia Komisji Gospodarki Miasta wiceprezydent Janusz Nowak, że do Ratusza zgłaszają się elbląscy przedsiębiorcy, którzy skarżą się na brak rąk do pracy.

- Mamy zapytania o pracowników, specjalne programy przeszkalające czy nawet o możliwość pozyskania ludzi do pracy z Ukrainy – mówił wiceprezydent Janusz Nowak. – Brakuje w Elblągu fachowców i choć bezrobocie spada, to lokalni przedsiębiorcy mają problem z pracownikami. Mamy za to dużą ilość osób bezrobotnych bez żadnych kwalifikacji, i w taki wieku, że nie można ich już objąć szkolnictwem zawodowym.

Przedstawicielka Powiatowego Urzędu Pracy w Elblągu, Marta Kłosińska-Wyżlic podkreślała, że PUP posiada programy skierowane nie tylko na kierunkowe kształcenie bezrobotnych ale również na przekwalifikowanie pracowników. Niestety z tych narzędzi korzysta niewielu przedsiębiorców w Elblągu.

- Jeśli jest taka potrzeba, pomagamy również pozyskać pracowników z Ukrainy – dodaje.

Taka informacja nie satysfakcjonowała wiceprezydenta Nowaka: – Szkolicie pracowników pod rynek pracy ale efektów tego nie widać. To jest jakaś fikcja. Firny budowlane narzekają na brak rąk do pracy.

Marta Kłosińska-Wyżlic z PUP informowała, że niewielu przedsiębiorców zgłasza do Urzędu Pracy takie zapotrzebowanie.

- Najbardziej deficytowe zawody obecnie w Elblągu to kucharz, kelner, barman i szwaczka. W takich kierunkach staramy się szkolić osoby bezrobotne- mówiła.

Przewodniczący Komisji Gospodarki Miasta, Janusz Hajdukowski wskazywał, że około 10 procent struktury bezrobocia, to osoby długotrwale pozostające bez zatrudnienia. Takich najtrudniej  ponownie zaktywizować.

Radna Maria Kosecka dodała, że problemem nie jest bezrobocie ale tak naprawdę wysokość wynagrodzenia. Stawki, jakie oferuje się w Elblągu pracownikom są bardzo niskie.

- Taki problem mają nie tylko pielęgniarki, ale również urzędnicy w Urzędzie Miejskim. Szczególnie to widać w Departamencie Świadczeń Rodzinnych. Tam urzędnicy są przeciążeni pracą, narażeni na groźby i wyzwiska petentów, a pensje nie są wysokie. Szkolenie z samoobrony tego nie rozwiąże – mówiła radna. – Praca w Urzędzie nie jest taka różowa, jak się często przedstawia. Obowiązków jest dużo, stale ich przybywa, a wynagrodzenia są niskie. Z tym za moment będzie problem.

Radny PO, Piotr Derlukiewicz dodał, że taka sytuacja może być spowodowana efektem programu rządowego 500 plus.

- Bezrobotnym, którzy takie środki otrzymują na dzieci, po prostu nie chce się iść do pracy za niższą stawkę– mówił radny. – Trzeba szukać rozwiązań systemowych. Pracodawca musi mieć więcej środków finansowych, aby mógł podnosić pensje.

Radni z Komisji Gospodarki Miasta jak na razie tego problemu nie rozwiązali, ponieważ jest on praktycznie niemożliwy do rozwikłania. Dopóki w naszym mieście wynagrodzenia nie będą znacząco wzrastały, osoby z odpowiednimi kwalifikacjami nie będą zainteresowani lokalnym rynkiem pracy.

 

Bezrobocie spada, a elbląscy przedsiębiorcy narzekają na brak pracowników. „Problemem jest wysokość pensji”

O Autorze
-

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>