Analiza. Kto wygrał, kto przegrał wybory samorządowe?

1294
Wyświetleń

Politycy deklarują, że każdy wynik, który uzyskali sami lub ich formacja, to wielki sukces. W takich duchu wypowiada się praktycznie każdy z nich. Przyjrzyjmy się więc, kto wygrał a kto przegrał te wybory samorządowe w Elblągu.

Witold Wróblewski „na plus”

O dużym sukcesie może mówić Witold Wróblewski. Urzędujący prezydent miasta prawie wygrał wybory prezydenckie w pierwszej turze. Zabrakło niewiele, aby nie była potrzebna dogrywka wyborcza. Tu można mówić w kategorii zwycięstwa wyborczego. Wróblewski ma 20 procent głosów przewagi nad kandydatem PiS, Jerzym Wilkiem. Wszystko wskazuje na to, że dogrywka wyborcza będzie tylko formalnością, ponieważ to Witold Wróblewski ma większą szansę przejąć elektorat głosujący na Michała Missana (ponad 19 proc.). Jerzy Wilk może operować jedynie na elektoracie Stefana Rembelskiego (3,17 proc.) oraz apelować do tych, którzy do wyborów w pierwszej turze z różnych względów nie poszli.

Dodatkowo wspierający prezydenta KWW Witolda Wróblewskiego zdobył 6 mandatów radnych i wobec 9 miejsc PO i 9 PiS będzie stanowił „języczek u wagi” – bez radnych KWW Wróblewskiego nie powstanie w Radzie Miasta żadna trwała koalicja. Oznacza to, że Witold Wróblewski, jeśli wygra II turę wyborów prezydenckich, będzie miał lepszą sytuację w Radzie Miasta niż w poprzedniej kadencji.

PiS traci większość

Zjednoczona Prawica notuje w wyborach samorządowych poważną porażkę. Co prawda kandydat na prezydenta Elbląga, Jerzy Wilk jeszcze walczy w II turze ale odrobić 20 procent poparcia straty do Witolda Wróblewskiego będzie niezwykle trudno. Być może sytuacja byłaby odmienna, gdyby PiS odważnie postawił w wyborach prezydenckich na młodego, dynamicznego kandydata, który wniósłby pozytywną energię w kampanię PiS. Tej dynamiki i zapału Jerzemu Wilkowi zabrakło.

PiS traci również większość w Radzie Miasta. Z 13 mandatów w poprzedniej kadencji zrobiło się 9, mimo wprowadzenia przez Zjednoczoną Prawicę dobrego programu „Elblążanin +” oraz obniżenia cen biletów komunikacji miejskiej. PiS jednak popełnił wiele błędów w kampanii wyborczej, przede wszystkim zabrakło dynamiki, energii oraz dobrego programu, jasnego wyborczego. Ten prezentowany przez Zjednoczoną Prawicę, tworzony w oparciu o pomysły elblążan, był zbyt niejasny i skomplikowany.

Nie jest też pewne na ile negatywnie na wynikach Zjednoczonej Prawicy odbił się fakt, że na spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim w sali EUHE nie wpuszczono części mieszkańców miasta i dziennikarzy lokalnych. Ponadto w debatach wyborczych Jerzy Wilk wypadał mało przekonująco i brakowało mu wyraźnie pewności siebie. Wyglądało tak, jakby kandydatowi PiS wcale nie zależało na zdobyciu urzędu prezydenta Elbląga.

PiS w Radzie Miasta jest w trudnej sytuacji. Prawie pewne jest, że przejdzie do opozycji, ponieważ trudno sobie wyobrazić, aby liderzy tej formacji zdołali zawrzeć koalicję z PO lub KWW Witolda Wróblewskiego.

Koalicja Obywatelska – nie ma się z czego cieszyć

Liderzy Koalicji Obywatelskiej w Elblągu oficjalnie ogłaszają swój sukces, jednak odpadnięcie ich kandydata w wyborach prezydenckich oraz 9 mandatów w Radzie Miasta ciężko uznać za wyborcze zwycięstwo. Michał Missan kreował się na młodego, dynamicznego kandydata na prezydenta Elbląga. Jednakże sposób prowadzenia kampanii – standardowej, sztampowej, nudnej i bez pomysłu na poszerzenie elektoratu spowodowało, że również osoby popierające PO głosowały  w wyborach prezydenckich na Witolda Wróblewskiego.

Kardynalnym błędem liderów PO – Jerzego Wcisły, Elżbiety Gelert oraz Michała Missana był frontalny atak na Witolda Wróblewskiego. Obecnego prezydenta krytykowano na każdym kroku, praktycznie za wszystko. To powoduje, że teraz niezwykle trudno będzie wytłumaczyć elektoratowi PO ewentualną koalicję z Wróblewskim i jego zapleczem w postaci 6 radnych. Ten poważny błąd skutkuje jeszcze tym, że zaognia stosunki na linii PO i PSL na szczeblu samorządu województwa (lider PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz był mocno rozczarowany, że w Elblągu PO nie wsparła w wyborach Witolda Wróblewskiego).

Ten brak politycznej intuicji i pewnej strategii w postępowaniu powoduje, że Jerzy Wcisła, Elżbieta Gelert i Michał Missan powinni wycofać się z kierowniczych stanowisk w elbląskich strukturach Platformy Obywatelskiej. To ich wypowiedzi i ich decyzje spowodowały, że dziś Koalicji Obywatelskiej będzie niezwykle trudno i „po ludzku” niezręcznie zawierać porozumienie polityczne z KWW Witolda Wróblewskiego. Liderzy PO postawili wszystko na jedną kartę i przegrali. Przegrani zaś powinni odejść, ustępując miejsca nowemu pokoleniu polityków.

SLD –lewica znika ze sceny

Brak porozumienia z partią Razem oraz rezygnacja z własnego kandydata na prezydenta miasta spowodowała, że Sojusz Lewicy Demokratycznej zanotował spektakularną porażkę w tych wyborach samorządowych. Zaledwie jeden mandat, wywalczony przez Janusza Nowaka to obraz tego, co dzieje się z SLD. Sojusz, który wsparł w wyborach Witolda Wróblewskiego nie potrafił się jednak zdecydowanie odróżnić od prezydenckiego komitetu wyborczego wyborców. Elektorat nie widział więc znaczącej różnicy pomiędzy KWW Witolda Wróblewskiego a SLD.

Liderzy Sojuszu mogli postawić „kropkę nad i” i wystawić wspólne listy wyborcze z komitetem prezydenckim. Wtedy pewnie ich wynik wspólny byłby lepszy i blamaż nieco mniejszy. Tak się jednak nie stało i Sojusz niknie z elbląskiej sceny politycznej, a w ławach radnych nie zobaczymy już tak znanych osób jak Ryszard Klim czy Wojciech Rudnicki.

Gdyby SLD szło do wyborów wspólnie z KWW Wróblewskiego ci dwaj radni mieliby większe szanse na uzyskanie mandatu. Ponadto SLD praktycznie nie prowadziło żadnej widocznej kampanii wyborczej. Jeśli zaś już liderzy Sojuszu pokazywali się mediom, zawsze w towarzystwie Witolda Wróblewskiego.

Analiza. Kto wygrał, kto przegrał wybory samorządowe?

O Autorze
-

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>