Opinia. Jak przestępca z Elbląga zakpił z największych mediów w Polsce

137048
Wyświetleń

Wczorajszy dzień pokazał poziom dziennikarstwa, który obrazuje jego upadek i kompromituje duże tytuły medialne działające w Polsce. To wprost niebywałe, jak wiele portali internetowych znanych koncernów wydawniczych bez cienia jakiejkolwiek refleksji kopiują i zamieszczają opowieść „wyssaną z palca”.

Oto dowód, na którym został zbudowany ,,news’’ i tytuły największych mediów, które to opublikowały: https://www.youtube.com/watch?v=p4IdKuLA58k 

Poniżej zamieszczamy tylko niektóre nazwy tych tytułów wydawniczych, które opublikowały niesprawdzone informacje na swoich stronach internetowych, które podaje elbląski blog prowadzony przez Sebastiana Bona-Kuchejdę:

- Wprost
- Fakt
– Super Express
– Rzeczpospolita
– NaTemat
– DoRzeczy
– wp.pl
– o2.pl
– dziennik.pl

O zgrozo, aż trudno uwierzyć, że to prawda! To porażający obraz upadku i kompromitacji rzemiosła dziennikarskiego i naczelnych redaktorów największych mediów w naszym kraju.

Bohaterem tej opowieści „wyssanej z palca” jest Bartłomiej Misiewicz, który jest zaufanym współpracownikiem ministra Antoniego Macierewicza i ostatnio ulubionym „bohaterem” wszystkich medióww Polsce. Do tego Media lubią mu „dołożyć”.

Kim natomiast jest Sebastian Bona-Kuchejda? To pospolity przestępca, karany już w przeszłości za publikowanie w swojej poprzedniej gazecie kłamliwych, niesprawdzonych informacji oraz za przestępstwa kryminalne, jak oszustwa, wyłudzenia pieniędzy, niepłacenie pracownikom czy grożenie innym osobom bronią.

Więcej o tym człowieku tu: http://fakty.elblag.pl/kim-jest-sebastian-bona-kuchejda-material-nadeslany/

Czy Sebastian Bona-Kuchejda, idąc nieuchronnie na dno, z perspektywą nieodległej odsadki w więzieniu, postanowił pociągnąć za sobą dziennikarzy największych koncernów medialnych w kraju? Jeżeli tak, to sztuki tej dokonał w pełni, kompromitując zupełnie gigantów medialnych działających w Polsce.

Obecnie Bona-Kuchejda prowadzi bloga w Elblągu i ten blog, za sprawą jednego zdania stał się nagle źródłem informacji dla największych wydawnictw medialnych w Polsce.

Bo oto jedno dosłownie zdanie publikowane w tym blogu staje się źródłem inspiracji do publikacji największych portali internetowych w kraju. Zdanie brzmi dosłownie tak:

Jak udało nam się ustalić w samochodzie wtedy przebywał właśnie Bartłomiej Misiewicz, tyle w Elblągu a w Białymstoku?” Koniec, kropka i tyle. Cała publikacja o Misiewiczu w blogu Kuchejdy to jedno zdanie plus zdjęcie i filmik z przejazdu pojazdu na sygnale pod restaurację McDonalds przy ul. Grunwaldzkiej. Zresztą kręcony z okna domu właściciela bloga. Na tym jednym zdaniu wszystkie największe portale oparły swoje teksty o rzekomej wizycie Bartłomieja Misiewicza w Elblągu. Nie ma żadnej relacji świadka, który mógł go widzieć. Nic, naprawdę nic więcej niż to jedno zdanie. Tak się teraz tworzy „newsy” w Polsce?

Jak to możliwe, że dziennikarze największych internetowych portali w Polsce, nie sprawdzając źródeł, nie sięgając po informacje kto jest autorem tych rewelacji, bez refleksji i zastanowienia kopiują jeden po drugim niesprawdzony, niepotwierdzony „fakt”, powołując się na internetowy blog osoby wielokrotnie karanej właśnie za pisanie nieprawdy !

Jedno trzeba Sebastianowi Bona Kuchejdzie przyznać. Tym jednym wpisem na swoim blogu obnażył żenującą jakość polskiego dziennikarstwa. Jak bowiem można uznać kogoś za dziennikarza, kto nie weryfikuje faktów, nie sprawdza informacji, nie dociera do źródeł informacji? To po prostu ślepa pogoń za chwytliwym newsem i nagłówkiem, który ma przyciągnąć odpowiednią ilość czytelników, nic więcej!

Natomiast pozostaje jeszcze pytanie, czemu autor tego tekstu na blogu elbląskim taki wpis zamieścił. Czy tylko dlatego, że wybuchła właśnie afera z pobytem Misiewicza w Białymstoku i ten chciał niejako „podpiąć się” pod ogólny trend „dowalenia” rzecznikowi MON i zwiększyć sobie poczytność? Czy może rozpaczliwie, wobec zbliżającego się nieuchronnie posiedzenia sądu w sprawie odwieszenia mu wyroku pozbawienia wolności za pisanie nieprawdy i pomówień na łamach gazety chce przypodobać się pewnym siłom politycznym, by go ochroniły? Tak czy siak, nie ma on żadnych dowodów na to, że Bartłomiej Misiewicz był w jadącym samochodzie na sygnale (auto nawet nie ma rejestracji rządowych), jadł hamburgery kupione w tej restauracji. Nie ma nic na swoją obronę, a więc stoi przed ponownym pozwem, tym razem ze strony rzecznika MON, który z pewnością Kuchejda mógłby znów przegrać.

 

Na koniec dygresja. Tym razem elbląscy dziennikarze znając Kuchejdę, wykazali wyższy poziom swego rzemiosła aniżeli dziennikarze wielkich tytułów krajowych. Żadna gazeta w Elblągu nie podała tej informacji dalej.

Opinia. Jak przestępca z Elbląga zakpił z największych mediów w Polsce

O Autorze
-

8 komentarzy

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

  • tomek
    Odpowiedz

    Media w Polsce są ultrastronnicze, głównie o liberalno-lewicowym profilu, prawie wszystkie nienawidzą dosłownie prawicy i wartości konserwatywnych, dlatego m.in. PIS jest dla nich chłopcem do bicie. Posuwają się do skrajnych manipulacji tylko po to by nastawiać ludzi przeciw PISowi. Rzetelne media nie opowiadają się po żadnej stronie politycznej, po prostu komentują na chłodno rzeczywistość. Takich mediów niestety na próżno szukać w Polsce, zwłaszcza, że 90% z nich to kapitał zagraniczny, głownie Niemiecki a niemieckie media słyną z dużej stronniczości.

  • Tomasz Gruszczyński
    Odpowiedz

    Media w Polsce bardzo chętnie publikują informacje które szkalują nasz demokratycznie wybrany rząd oraz nasz kraj i nie ponoszą z tego tytułu żadnej odpowiedzialności. Czas najwyższy to zmienić i nierzetelnym mediom odebrać koncesję.

  • szacowny_starszy_pan
    Odpowiedz

    Tempo Internetu. Teraz jak na jakiejs stronie news pojawi sie godzinę później to już mniej odwiedzin. Clickbaity najważniejsze. A najzabawniejsze jest to, że artykuł ten jedzie po upadku dziennikarstwa, a sam nie cechuje się najwyższym poziomem, czy bezstronnością. Więc w ostateczności muszę się zgodzić: upadek dziennikarstwa trwa w najlepsze.

  • Pablo
    Odpowiedz

    Podobnie było z rzekomym skatowaniem policjantów w Giżycku przez pijanych oficerów WP. Wszystkie media to podały, doświadczeni oficerowie może odejdą z wojska a nikt nie sprawdził kto kogo pobił.

  • benedykt
    Odpowiedz

    Niezły ten Bona Kuchejda pierwszy raz czytam o tym gościu z Elbląga. Na tyle przestępstw co ten bandzior popełnił juz dawno powinien siedzieć. Dlaczego minister sprawiedliwości pozwala takiemu oszustowi i złodziejowi być na wolności? To jest dopiero niezły materiał dla Uwagi TVN.